2012-02-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Złośliwiec:):) (czytano: 302 razy)

Po przebiegnięciu kilometra miałem dość. przez głowę przewijały się myśli, żeby zawrócić i poczekać na kolegów w cieplutkiej szatni. Palce u nóg miałem zdrętwiałe z zimna. Odmrożone palce, amputacja, koniec z bieganiem. Cholera mogłem se kupić grubsze skarpetki, albo buty z futerkiem. Dłonie w porządku, dwie pary rękawiczek robią swoje. Dwa buffy jeden na szyję i łeb, drugi jako dodatkowa opaska na uszy. Bluza, rajtuzy zdają egzamin celująco, tylko te cholerne stopy... Po trzech kilometrach śmieję się z samego siebie. Zawracać?!? Co to w ogóle za idiotyczny pomysł! Pogoda jest świetna. Krew zaczęła krążyć. Pomimo dużego mrozu jest przyjemnie ciepło, a na mecie czeka gorący prysznic, sernik, miętowa herbata i sauna, hulalala!:) Lekko, bardzo lekko. Wybieganie na trasie ślężańskiego w 1:59:21. Najprawdopodobniej ostatni taki zimny dzień w tym roku.
Dzisiaj dwadzieścia kółeczek na Cholernej Górze. 0 stopni, brak wiatru, wydawało mi się, że jest strasznei ciepło. Cztery razy musiałem przerywać trening, dwa razy z powodu psiarzy, raz za potrzebą, a raz na krótką pogawędkę z panią: "mógłby mi pan oddać trochę kondycji". Nie oddam!:). Tempo przyzwoite 5:24. Ostatnie przygody z psiarzami są coraz częstsze, a było parę miesięcy względnego spokoju... Na pocieszenie spotkałem kulturalną panią z owczarkiem niemieckim, którą pamiętam od moich pierwszych treningów. Namacalny dowód, że można mieć psa i nie być przy tym idiotą!
Wciąż regularnie robię pompki i trening podciagania, który jeszcze do niedawna polegał na opuszczaniu. Dzisiaj zrobiłem test, pierwsze podciągnięcia szły tak luźno, że nie mogłem uwierzyć, zrobiłem spokojnie sześć powtórzeń. Akurat tyle, żeby zacząć cykl dla 6-8 powtórzeń, zatem koniec z opuszczaniem, teraz się będę już tylko podciągał;):). Dla chętnych: www.podciaganie.pl i www.100pompek.pl .
Forma biegowa też chyba coraz lepsza, w sobtę przebieżki na Mała Sobótkę, pomimo pewnej "nieświeżości" żołądowej, wszystkie powtórzenia luźno poniżej 20 sekund. Plus cały trening zrobiony na śródstopiu:).
Abstrahując od wszystkiego, Dzień Naiwnych jest dwa dni przed Dniem Grubasa. Co za ironia losu...:):). Widziałem też w relacji z biegu zdjęcie pary z napisami na koszulkach "kocham tego faceta" (strzałka w bok) a pan miał "kocham TĄ dziewczynę". No cóż... Języka polska trudna języka. TĄ marudnę zdanię kończą dzisiejszę tę notkę.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |