2012-01-23
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Włoskie orzechy (czytano: 229 razy)

Po sobotnio niedzielnym treningu przyszedł dzień na zasłużony odpoczynek. Jako jeden ze ¶rodków odżywczych spożywam włoskie orzechy. Dzięki życzliwo¶ci mieszkańców z mojego rejonu jesieni± mogłem nazbierać sobie spory zapas tych pożywnych owoców. Zjedzenie kilku orzechów w ci±gu dnia faktycznie przynosi korzy¶ci. Nie trzeba pewnie nikogo przekonywać ile taki orzech zawiera pożytecznych substancji w tym białka i przeciwutleniaczy. Trzeba tylko znaleĽć trochę czasu na ich rozłupanie i delektowanie się smakiem orzeszka. Po rozłupaniu ukazuje się główka pofałdowana tak jakby w kształcie ludzkiego mózgu. Pewnie taki orzech musi mieć swoj± m±dro¶ć. Zreszt± ma ja sam w sobie bo jest polecany przez dietetyków i znawców kuchni. Dla biegaczy powinien być też bliskim przyjacielem. Długie wybiegania sobotnio niedzielne zrobiły troszkę spustoszenia w organizmie ale szybko takich kilka orzechów pozwoli je zniweczyć. Cieszę się, że biega nas coraz większa grupka i co raz doł±czaj± nowe osoby. W lesie nawet usłyszałem reakcje, że zbliża się szarańcza. Zapewne powiedziana była w pozytywnym znaczeniu. Bardzo dawno nie zamieszałem nic na blogu. Ten wyj±tkowy pod względem czasowym od ostatniego wpisu dedykuje „Wiewiórce” za inspiracje i było nie było skojarzenie z orzeszkiem. Chętnie bym j± poczęstował. Podzielenie się my¶lami jest też swego rodzaju uczt± tym bardziej, je¶li czyta się co¶ inspiruj±cego. Przyjemnego biegania i nie zapominania, że regeneracja jest ważniejsza niż samo bieganie.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |