Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [40]  PRZYJAC. [58]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Jaszczurek
Pamiętnik internetowy
(Biegowe) Szelmostwa niegrzecznego chłopczyka

Janusz Łopusiewicz
Urodzony: 1984-04-02
Miejsce zamieszkania: Wrocław
146 / 210


2012-01-05

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Dziwnów (czytano: 241 razy)



Czasem sobie myślę, że nic już mnie podczas treningów nie zdziwi. Facet pijany na schodach pod blokiem, dziewczyny palące trawkę w parku, leżące portfele w krzakach, kradzież półlitrowej wody o wartości kilkudziesięciu groszy, kordon policji na drodze w hełmach i z tarczami. Ba! Nawet widziałem paru psiarzy, którzy swoje kuposraje trzymali na smyczy!

Dzisiaj jednak się zdziwiłem i to w dodatku trzy razy!

1) Przebiegłem koło stadionu, na ulicy Kruczej jechały samochody, przerwałem bieg i wykonywałem tradycyjne podskoki, aż tu nagle.... auto się zatrzymało i mnie przepuściło! Toż to rzadkość nawet na przejściu dla pieszych! A tam przecież nie ma pasów... Na znak głębokiego pozytywnego zdziwienia i olbrzymiego zachwytu pokazałem kierującemu/kierującej wyciągnięty palec... kciuk oczywiście do góry!

2) Drugie "zdziwienie" był już z tych negatywnych. Wedle mojego osobistego i autorskiego planu treningowego, w każdy czwartek oprócz biegania będę robił trochę skipów, wykroków i takich tam. Dzisiaj wypadł pierwszy taki trening, zacząłem delikatnie od jednej prostej skipów a c i wykroków... Morał z tej bajki jest taki, że trzeba skrócić prostą... Nogami ledwo powłóczyłem, do domu dobiegłem żółwikiem, a pokonanie schodów kładki nad Hallera okazały się nie lada wyzwaniem. A miało być rozgrzewkowo i spokojnie:):). Naprawdę się zdziwiłem, że moje nogi są aż tak słabe:). Widzę duże pole do poprawy!

3) Zdziwienie z gatunku "neutralne". Często mijam biegaczy w parku, wśród nich znajome twarze. Czasem kogoś doganiam, czasem ktoś wyprzedza mnie (ale to rzadko!:)). Po owych skipach wyprzedziła mnie dziewczyna w butach do kolan, to chyba jakiś nowy model "biegówek kompresyjnych", legginsy również chyba jakieś topowe, podobnych ze wzorkiem jeszcze nigdy nie widziałem u innych biegaczy! Jak na elegantkę przystało zamiast spodenek miała spódniczkę. Dziwna była też jej bluza, puchowa i jakaś taka, hmm "ogromna" i luźna. Biegła spokojnym krokiem, wysoko unosząc stopy i po dziewczęcemu machając rękami. Byłem naprawdę zdziwiony, niewiasta mnie wyprzedziła, w środku "zimy" w odludnym parku, rzadki ptak. Wiem, ze byłem świeżo po skipach, ale biegła jakoś wyjątkowo szybko jak na zwykłe rozbieganie, zatrzymała się jednak na ulicy... Ha! Pewnie robiła interwały:)

We wtorek wieczorny trening na Cholernej Górze, pięknie oświetlona przez zachód słońca Ślęża, nawet nadajnik było widać:). Z większych atrakcji parę piesków i świecące się samoloty, jeden krążący nad Wrocławiem, a drugi lądujący.

Już nabiłem 37,2km w tym roku!:) W sobotę "kilometrówki" o długości 930 metrów:)

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Jurek D
11:30
Stacewicz1
11:25
m.kucharski1@op.pl
11:24
green16
11:23
marcoair
11:22
bartoszsam
11:22
KarolZawadzkie
11:21
kostekmar
11:21
Zedwa
11:20
Rajmund
11:12
Admin
11:10
Grzegorz Gębski
11:10
rumac
11:09
jankos6
11:08
daroski
11:08
Prezes
11:07
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |