2011-12-31
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Plany, plany, plany... (czytano: 206 razy)

Przełom roku to czas na pisanie kilometrowych notek z podsumowaniami i planami na przyszłość. Nie zamierzam tutaj oczywiście się wyłamywać. Zatem:
2011 to pierwszy kalendarzowy rok startów. Ble, ble, ble, łącznie 2011.9km, ble, ble, ble, 29 różnych biegowych imprez, ble, ble, ble, 630 zdobyć Cholernej góry, ble, ble, ble 176 dni biegowych, ble ble ble. Podsumowanie uważam za zakończone!
Plany na 2012 rok znacznie bardziej mnie interesują niż podsumowanie tego o czym pisałem w miarę regularnie przez cały rok:).
Cele (od najważniejszego):
- Biegać regularnie i się przy tym świetnie bawić
- Złamać 40 minut na dychę, (główny cel, w Ostrowie zabrakło 55 sekund brutto, w Lubinie dwustu metrów...)
- W półmaratonie zbliżyć się do 1:30, najlepiej oczywiście połamać to półtorej godziny (oczywiście o ile będę biegł jakąś stosunkowo płaską połówkę;)))
- Regularnie schodzić z tempem poniżej 4min/km na krótkich biegach,
- Przebiec co najmniej 2012km (ukończenie Pogoriańskiego Czelendżu:))
- Przebiec ponownie maraton (oby się tylko drugi Wrocław tylko nie powtórzył:)), poprawiając przy tym życiówkę (3:29:59 za mną chodzi)
- Zrobić 3200 w teście Coopera (ostatnio mi zabrakło 30 metrów:))
Postanowienie noworoczne:
-NIE BĘDĘ ŚCINAŁ ZAKRĘTÓW! (na atestach nie ścinałem, prowodyrem takich zachowań również nigdy nie byłem, zawsze biegłem jak bezmyślna owca za jakimś baranem...:), koniec z tym...)
Oczywiście wiem, że może być różnie... Regresu formy nie przewiduję. Wszystkie cele jak najbardziej w zasięgu, a myślę, że przy sprzyjających okolicznościach może być ciut lepiej:).
Plany startowe na rok 2012:
Wiosennego maratonu tym razem nie będzie. Kiedy zaczynałem biegać to maraton był moim głównym celem. Przestał. Owszem myślę, że miło byłoby za parę lat złamać trójkę, ale to za parę lat...:):). W tym roku planuję tylko "domowy" maraton we Wrocławiu. Ogólnie planuję startować mniej, ciekawe co z tego wyjdzie...:):)
Kalendarz na 2012 jest nadal zagadką, ale:
Styczeń-marzec ZiMNaRa odpuszczam. Głównym celem jest Połówka Ślężańska (brzmi jak nazwa wódki;)). Wcześniej najprawdopodobniej na rozgrzewkę podobnie jak rok temu Zimowy Bieg Piasta i Cross Między Mostami.
Kwiecień rok temu w kwietniu tylko jeden start zaliczyłem. Może to pora na jakąś szybszą połówkę lub dychę? Może to pora odwiedzić Jeziora w Dąbrowie?:):) Trasa ładna i ponoć bardzo szybka.
Maj: Na pewno bieg Lupusa, świetna impreza i dobrze zmierzona dyszka. Możliwe, że to będzie pierwsza próba połamania 40 minut:). Miałem nie startować dwa razy w ciągu weekendu, ale jak znowu Bieg na Ślężę, Sztafeta wokół Wielkiej Wyspy i Bieg dla Maćka, będą w ciągu dwóch dni, to nie wiem co zrobię...:):).
Czerwiec: Bieg Koguta, znów dyszka i znów dokładnie zmierzona. Pewnie też Bieg śladem konia.
Lipiec-Sierpień: Mam nadzieję, że znowu Bufo Cross, świetna impreza za 50 korun. Trzeba zdobywać zagraniczne szlify:):). Debiutujący Półmaraton Henrykowski też zamierzam przebiec. Zobaczymy co będzie w okolicy, trzeba będzie się przygotowywać do maratonu.
Wrzesień: Na początku Bieg Solidarności. Później oczywiście: Maraton Wrocławski może później jakiś luźny start w biegu Energetyka.
Październik: Najważniejszy miesiąc startowy. Na pewno Osobowicka Ósemka i pewnie docelowa dycha pod życiówkę, pewnie Lubin, atest i za free:). Może się uda też wpleść jakąś szybką połówkę;).
Listopad: Ostrów Wielkopolski znów darmowa atestowana dycha, jak w Lubinie by się nie udało...:). 11 listopada Mały Maraton Złotnicki z sentymentu:)
Grudzień: Bieg Mikołajkowy i potem Strzelce kończące sezon startowy.
Plany startowe są luźne. Na pewno będzie Sobótka bo już się zapisałem i impreza jest przednia;):)
A jutro po tygodniowej przerwie trening noworoczny:)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |