2011-12-13
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Motywacja (czytano: 3550 razy)

Wspominałem ostatnio o planie treningowym. Zapisany na kartce, spokojnie leży na biurku. Swoj± drog±, pomimo że jestem z pokolenia ¶wietnie obeznanego z komputerami, wiele rzeczy zamiast w pliku txt wolę zapisywać na kartkach papierowych, ach ten tradycjonalizm. 4 treningi w tygodniu, cykle dwutygodniowe, co¶ koło 50km w tygodniu (przy maksymalnym wykonaniu planu), wybiegania, podbiegi, przebieżki, kilometrówki, plus trochę ćwiczeń. ble ble ble. Plan miałem wdrożyć już w połowie listopada, potem na pocz±tku grudnia, dzisiaj podj±łem decyzję o przełożeniu na styczeń. Ostatnio mam kłopoty z motywacj±, przykładowo wczoraj znów nie wyszedłem biegać bo mi się nie chciało. Okropno¶ć:), dobiję kilometry, żeby skończyć Pogoria Czelendż i zrobię sobie ostatni tydzień grudnia całkowicie wolny od biegania, a co!
Dzisiaj zrobiłem dwa kółka na Cholernej Górze, nie czułem mocy to pobiegłem zrobić pętlę w Grabiszyńskim 11,9km. W tempie 5:13.
W sobotę natomiast pierwszy raz biegałem z Tat±, parę kółek po 1300m, z szybszym podbiegiem na górkę Skarbowców. Dałem radę:):)! Jeszcze...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora shadoke (2011-12-13,19:50): Odpocznij w ostatnim tygodniu i nabierz trochę sił, bo od stycznia rusza nowy challenge:) Nic się nie martw motywacja wróci:) I mógłby¶ zrobić za mnie kilka kilometrów? plisss:) Jaszczurek (2011-12-13,20:00): Mam rozumieć, że do Czelendżu 2012 też jestem zaproszony?:) Dziękuję!!:) shadoke (2011-12-13,20:16): No, ba!!!!:)
|