2011-01-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Biegnij i oddychaj... ale jak? (czytano: 291 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: www.paperback.com.pl

No wła¶nie... Podobno nawet w tym temacie podejmuj± się niektórzy badań. Jak oddychać? Niby proste... wci±gn±ć powietrze w płuca, a potem wypu¶cić... Chyba jednak nie jest to takie proste podczas biegu.
Ostatnio zastanowiłem się nad swoim oddechem. To było podczas zawodów... Mijali mnie zawodnicy z czołówki. Oddychali... nie przepraszam... sapali tak, że miech kowalski, Marit Bjoergen, a nawet ja podczas wydawnia ostatniego tchnienia na mecie, nigdy tak nie sapałem. Już samo sapanie o takiej mocy i częstotliwo¶ci chyba by mnie wykończyło. Ja przecież jak biegnę, to dystyngowanie - mój oddech nikomu by nie przeszkodził, co¶ jak jedzenie przy stole z zamkniętymi ustami. Czy to jakie¶ wewnętrzne ograniczenie? Kwestia wewnętrznej blokady?
Jak się okazuje ten problem miałem nie tylko podczas biegania. Boks na przykład, moja druga dyscyplina, zupełnie amatorska. Podczas treningu, przy zawodowych bokserach, którzy w sesji na worku wydaj± dĽwięki od których niejedna kobieta zaczerwieniłaby się po czubki uszu... Ja jakie¶ takie liche i marne ech-echy wydaję...
A przecież oddech rzecz ważna. Trzeba dotlenić mię¶nie...
I cóż. Ostatnio podczas biegów otworzyłem się na oddech. Zdałem sobie z tego sprawę przypadkowo, gdy mijałem parę uprawiaj±c± nordic-walking. Mało brakowało a oboje padliby na zawał serca, gdy wyskoczyłem z lasu wprost na nich.
Przeprosiłem, ale nie mogłem powstrzymac u¶miechu samozadowolenia. Wszak ja wreszcie oddychałem! Biegłem szybko i efektywnie - chyba wła¶nie dzięki temu... oddechowi.
Odetchnijcie teraz głęboko i... cóż, nie wstrzymujcie oddechu zbyt długo! A nuż na kolejnych zawodach, gdy usłyszycie za plecami czyje¶ sapanie... to będę ja!
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |