2010-11-24
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Gromnik - część druga (czytano: 256 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.tduszynski.eu.interia.pl

Gromnik - część druga. Liście na ścieżkach, mgła, las. Czerwony szlak prowadzący na szczyt Gromnika. Atmosfera podczas biegu iście tajemnicza... Coś jak brytyjska opowieść o Kubie Rozpruwaczu, tylko tutaj zamiast Tamizy i londyńskich zaułków las i wzgórza ;)
393 m. n.p.m. to może niewiele, jednak ukształtowanie terenu sprawia, że kilka długich podbiegów jest na prawdę przyjemnie męczących. Trasa w sam raz na bieganie. Z 11 kilometrów od mojego domu, 9 km na bardzo porządnej nawierzchni. Chwilami ślisko, to przez przemoknięte liście.
Myślałem, ze na trasie nie spotkam żywego ducha... a tu i pan na rowerze, starsze małżeństwo z kijkami, amator pieszych wędrówek z plecakiem... Duch w narodzie nie ginie ;)
Kolejne podbiegi, mijam drewniany domek, tutaj latem turyści odpoczywają przy ognisku... Z mgły wyłania się krzyż pokutny... Ucieka sarna... Hmmm jest coś w tym bieganiu. Już wiem w trakcie biegu, że wypad taki jak ten przywraca mi energię, zapał do biegania. Czuć taką dziecinna radość, gdy przeskakuje się kałuże a w nozdrza uderza zapach lasu.
Ostatnie 2 km trudniejsze... Zaczynają się strome podbiegi, rozmokły grunt, koła pojazdów, traktorów przewożących drewno. Gdzieś tu robią wycinkę, na co burzy sie krew w sercu... Wymijam kilku amatorów pieszych wędrówek. Odpoczywają pod tworem skalnym pryzpominającym te z Gór Stołowych z Błedynych Skał.
Osatatnie 500 metrów to ostry podbieg. W tym 300 metrów niemal pionowe. Na końcu zalesiony szczyt...
C.D.N
Zdjęcie - widok Gromnika.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |