2010-09-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| I co z Twardogór±? Twardym trza być, a nie... (czytano: 233 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.tduszynski.eu.interia.pl

I co z Twardogór±? Twardym trza być, a nie...
Plany planami... Mieli¶my biegać wszyscy. Córka w biegu przedszkolaka, żona na 5 km i ja na 10 km.
Córka na antybiotykach, żona dochodzi do siebie, a ja mam w gardle lawę ognia ;)
Doprawiłem się wczoraj, po raz pierwszy graj±c w golfa.
Granie to dużo powiedzianie. Posłałem w diabły 120 piłek na Driving Range (strzelnica z oznaczeniem odległo¶ci) i na Greenie - to już dołki). Upolowałem przy okazji za pomoc± piłeczki zaj±ca, kuropatwę i pana kosz±cego Greena. A że wiało i chwilami padało, to...
Ech...
Żeby wej¶c na profesjonalne pole golfowe i pograć na przykład na 9 dołkach, trzeba mieć Zielon± Kartę, zdać egzamin teoretyczny i praktyczny. Sport widać ekskluzywny... A biegać przecież każdy może ;) Egzamin każdego spotyka na mecie.
I to chyba w bigach jest fajniejsze. Choć nie powiem. Golf, to fajna zajawka. Można się posmiać - zwłaszcza, gdy jest się pocz±tkuj±cym i odpocz±ć w miłych okoliczno¶ciach przyrody. Warto spróbować. Tylko należy pamiętać o ciepłym, wygodnym ubraniu. W dżinsach nie wpuszczaj± ;)
A co z moim biegiem?
Wracaj±c do głównego tematu. Twardogóra... Twardym trza być... Do zobaczenia w Niedzielę na trasie!
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |