Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [10]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Dusza
Pamiętnik internetowy
WSPOMNIENIA BIEGAJĄCEGO INACZEJ

Duszyński Tomasz
Urodzony: 1976-01-04
Miejsce zamieszkania: Strzelin
12 / 86


2010-09-09

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Maraton Wrocławski (czytano: 268 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.tduszynski.eu.interia.pl



Tym razem nie uda mi się pobiec we Wrocławskim Maratonie. Swoją przygodę z bieganiem zacząłem właśnie rok temu na Maratonie Wrocławskim. Wspomnienia przyjemne, chociaż gdybym wtedy wiedział na co się porywam ;) Pewnie i tak bym pobiegł. Jeśli ktoś zaczyna swoją przygodę z bieganiem i od razu chce zacząć od maratonu, to daleki jestem od odradzania... Ja pobiegłem po dwóch, może trzech miesiącach przygotowań. Trudno byłoby powiedzieć, że strasznie się wybiegałem w tym okresie "przygotowaczym". Mam górkę koło domu i trasę mniej więcej 4 kilometrową, na tę górkę i z powrotem. Pokonywałem tę trasę na poczatku raz w tygodniu, potem dwa razy. Pierwsza próba zakończyła się wejściem, a nie wbiegnieciem na wzgórze... potem było lepiej... Gdy byłem wreszcie w stanie pokonac trasę bez podchodzenia, wydłużyłem ją wrzucając więcej asfaltowej drogi i płaskich terenów. Kolejna trasa dołożona do treningów - 8 km, z lekkimi podbiegami. Moje przygotowania od tego momentu do staru w maratonie wyglądały następująco - niedziela - 8 km płaskiego. Środa - 4 km cross górski ;)
Dwa tygodnie przed maratonem pobiegłem jeszcze 20 km dla testu. Ledwie przeżyłem... Potem pozostał Maraton. Przebiegłem go - choć czas był tragiczny. Ledwie zmieściłem się w 5 godzinach. Do 30 km miałem czas 3:12,00. Wysiadły mi kolana na 34 km. Potem dotruchtałem, choć pewna pani szła z zakupami chodnikiem obok mnie i tak jakby... no, szybsza była.
Popełniłem jeden błąd - (pewnie było ich więcej, ten jednak utwkił mi w pamięci). Nie kupiłem sobie dobrych butów. Chyba jako jedyny w całej stawce biegłem w trampkach, które w sumie nie miały podeszwy... Dlaczego? Może do końca nie wierzyłem, że się zdecyduję na bieg? Może jestem masochistą? Eeee nie... Obiecałem sobie przed biegiem, że jak ukończe maraton, to kupię nowe buty!
I to chyba mnie utrzymało w formie do mety... ;)
Buty kupiłem. Wciąż w nich biegam - jakoś się do nich przyzwyczaiłem... choć będzie trzeba je zmienić niedługo... Czyżby kolejny maraton w planach?

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
Mr Engineer
23:59
jantor
23:34
przemcio33
23:10
Piotr100
23:05
Raffaello conti
22:15
Rehabilitant
22:05
Admirał
21:46
tomas
21:33
szmaj
21:26
romelos
21:21
znajomakr
21:02
ksieciuniu1973
20:29
entony52
20:28
zamorrad
20:10
Namor 13
20:08
simwa
20:00
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |