Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [10]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Dusza
Pamiętnik internetowy
WSPOMNIENIA BIEGAJˇCEGO INACZEJ

Duszyński Tomasz
Urodzony: 1976-01-04
Miejsce zamieszkania: Strzelin
6 / 86


2010-08-16

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Maratony (czytano: 256 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.tduszynski.eu.interia.pl



Ostatnio znajomy zapytał mnie jak długo przygotowywałem się do swojego pierwszego maratonu.
Otóż wielkiego do¶wiadczenia w przygotowaniach nie mam, starałem się jednak udzielić w miarę przydatnych informacji.
Gdy jednak przypomnę sobie mój pierwszy maraton, a dokładniej przygotowania...
Cóż... To prawda, że ignorancja jest czasem błogosławieństwem.
Nie biegałem wczesniej (nie liczę czasów podstawówki, szkoły ¶redniej i kilku porywów joggingu). Postanowiłem się wzi±ć za siebie jaki¶ roku temu z okładem. Zaczynałem od zera. Przyszło mi do głowy, żeby przebiec maraton. Przygotowania do maratonu wrocławskiego (wrzesień 2009) trwały dwa i pół miesi±ca. Pierwsze dwa tygodnie - hmmm 2 razy przebiegłem po 3 kilometry. Pierwszy miesi±c - crosy dwa razy w tygodniu - około 3 km. Ostatni miesi±c - raz w tygodniu cros 3 km i raz w tygodniu jakie¶ 6 km. Dodatkwo dwa tygodnie przed maratonem postanowiłem przebiec 20 km - taki półmaraton jako sprawdzian - czas 2:10. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Po tym półmaratonie, ledwo zreszt± przeżytym dopadły mnie w±tpliwo¶ci (ciekawe dlaczego dopiero wtedy?). Nie poddałem się jednak. Ostatni tydzień lekki trucht co drugi dzień - może na trasie 4 km.
CO ciekawe biegałem w zwykłych tenisówkach całkowicie bez wy¶ciółki - wczesniej grywałem w nich w piłkę... miały swoje lata...
Cóż w tych "butach" pobiegłem tez maraton, wychodz±c z założenia, że jak go przebiegnę, to w nagrodę kupię sobie wypasione biegówki.
Maraton przebiegłem. Połówka była w całkiem niezłym czasie, bo chyba zszedłem poniżej 2 godzin. Potem było gorzej, a na 36 kilometrze pojawiła się ¶ciana (różowe słonie, myszki giganty itp). Tak na prawdę odmówiły mi posłuszeństwa kolana. Zdaje się przez te cholerne buty i hmmm 97 kg... Teraz ważę 88 przy wzro¶cie 188:)
Ukończyłem maraton z czasem bardzo słabym. Gruuuubo powyżej 4 godzin, blizej nawet 5.
Przez dwa tygodnie miałem problemy z kolanami. Podleczyłem je jakimi¶ łykanymi preparatami.
Po co to piszę? Bo jesli człowiek na prawdę czego¶ chce, to jest w stanie pokonać wiele przeszkód i barier bez wymówek.
Radzę jednak wszystkim rozs±dniejsze podej¶cie do biegania.
i... zainwestujcie w buty przed biegiem...

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
Arti
23:04
timdor
22:34
Raffaello conti
22:05
mirko10
21:54
Brytan65
21:46
sloncekg
21:28
kasjer
21:24
DAntoni78
21:20
benfika
21:11
romelos
21:05
Inek
20:48
Rychu67
20:43
Volter
20:38
przemek300
20:31
Admin
20:19
42.195
20:02
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |