Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [10]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Dusza
Pamiętnik internetowy
WSPOMNIENIA BIEGAJĄCEGO INACZEJ

Duszyński Tomasz
Urodzony: 1976-01-04
Miejsce zamieszkania: Strzelin
3 / 86


2010-08-12

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
O czym myślę, kiedy biegnę (czytano: 214 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.tduszynski.eu.interia.pl



Kupiłem ksiązkę japońskiego pisarza, Haruki Murakami - "O czym...". Pisarz, maratończyk...
Poczułem z nim bliską więź ;) Pisarzem staram się być w wolnych chwilach, biegam podobniez kiedy obowiązki pozwolą. To książka dla biegaczy - na pewno. Kilka prawd życiowych, przemyśleń, z którymi bardzo łatwo się identyfikować.
Nie jest to być może wiekopomne dzieło, jednak precyzuje te niedopowiedzenia, których biegacz nie potrafi sam dookreslić... robi to w sposób naturalny, tak jakby własnie... biegł.
Autobiografia, którą polecam. Nie znajdzie się tam porad, jak biegać. Autor pisze po prostu o sobie.
Kilka mysli spodobało mi się szczególnie, poczułem jakby były moje, podobieństwo doświadczeń sprawia, że łatwo identyfikowac się z autorem.
Choćby to - rozgrzewka. Według Murakamiego z rozgrzewką przed biegiem w zawodach jest podobnie jak ze startem w Formule 1 - oni tez mają swoje okrążenie instalacyjne.
Teraz wpsomnienie moich pierwszych startów (nie tak odległych przecież) przywołuje usmiech na twarzy.
Czy uwierzy ktoś, że wolałem nie biegać tuż przed startem, nie rozgrzewać się szaleńczo, bo wydawało mi się, że stracę cała energię i nigdzie nie pobiegnę? Bo jesli zrobię ten kilometr, dwa tuż przed wyścigiem to lepiej zachowac je na później?
Cóż, z czasem przekonałem się, że jest węccz przeciwnie. Bez rozgrzewki mam wrażenie, że ledwie wprawiam ciało w ruch, pierwsze pięćset, tysiąc metrów to meczarnia, cięzkie nogi, zwątpienie... Dopiero potem zaczyna mi "się biec". Rozgrzane ciało, właściwy rytm, a potem walka... z samym sobą, ale jakże przyjemna.
Uczę sie biegać, na własnych błędach. Poznaję swoje ciało i możliwości. I zmieniam się, bo bieg zmienia... Nie tylko ciało, ale i umysł. Ta druga zmiana jest najbardziej fascynująca. Przynajmniej dla mnie...
A o czym ja mówię, kiedy mówię o bieganiu? Moja zona zaczęła biegać widząc, że wkładam buty, zakładam strój sportowy i znikam, czasem na pół godziny czasem na dwie...
Staram się przekazać jej wskazówki na tyle, ile potrafię. To tez fascynujące... tak jakby ludzie bardziej się rozumieli, bo wspólne doświadczenia sprawiają, że wiedzą więcej o sobie i innych...

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Agantos (2016-05-26,11:05): Dla mnie to też ważna książka. Zapraszam na mojego bloga, gdzie napisałam o niej kilka słów: http://agnieszkaantosiewicz.blogspot.com/2016/05/murakami-o-bieganiu.html Aga Antosiewicz







 Ostatnio zalogowani
Jurek D
11:30
Stacewicz1
11:25
m.kucharski1@op.pl
11:24
green16
11:23
marcoair
11:22
bartoszsam
11:22
KarolZawadzkie
11:21
kostekmar
11:21
Zedwa
11:20
Rajmund
11:12
Admin
11:10
Grzegorz Gębski
11:10
rumac
11:09
jankos6
11:08
daroski
11:08
Prezes
11:07
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |