2010-01-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Byle do wiosny... (czytano: 294 razy)

Nie pisałem już dość długo, ale to dlatego że mam akurat spokojny okres i nie bardzo jest o czym pisać... Wiem niestety , że jest to cisza przed burzą... Przyszły tydzień to początek sesji... Dodatkowo w sobotę kolejny bieg z cyklu GP Poznania - gdzie będę musiał sam podołać funkcji organizatora, ponieważ Benkowi wypadło wesele siostry... Ekipa, która nam pomaga na szczęście zebrała już trochę doświadczenia, więc mam nadzieje, że będzie bezstresowo :)
Treningi... Bardzo dobrze mi się ostatnio biega, nabrałem takiej pewności podczas biegu i mimo bardzo ciężkich warunków - nie mam problemów z mobilizacją, wszyscy mają przecież takie same warunki, a jeśli ja wychodzę biegać, a inni zostają w domu, to mam przewagę... :)
Luz i pewność którą złapałem są na pewno związane z tym, że treningi które ostatnio robię są dość dobrze przemyślane - wchodzę w większy kilometrarz stopniowo, bez szaleństw, gdy czuje, że coś jest nie tak odpuszczam i robię dzień wolnego... Raz w tygodniu chodzę także na treningi ogólnorozwojowe na hali.
Żeby zmądrzeć potrzebowałem dwóch zmarnowanych sezonów... Teraz wiem, że jestem bardzo delikatnym i podatnym na kontuzje zawodnikiem, dlatego muszę być bardzo ostrożny...
Mam nadzieje, że nie za wcześnie pochwaliłem ten stan i nie dopadnie mnie jakaś kontuzja...
Na wiosnę zamierzam biegać głównie na dystansach do 10km, jeśli trafi się jakaś połówka - to będzie ona bardziej eksperymentem niż startem docelowym... Przydałby się też jakiś klub, który umożliwiłby mi więcej startów na bieżni...
Walka trwa!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora suchy (2010-01-30,16:42): Walka! Walka! Walka! Rufi (2010-02-01,08:40): Szanuj swoje sarnie nóżki :-)
|