2010-01-18
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Chomiczówka (czytano: 259 razy)

Plany jakie wiązałem z tym startem były bardzo ambitne, warunki nie pozwoliły niestety na ich zrealizowanie - osiągnąłem czas 18:05. Teraz mogę się tylko zastanawiać, w jakim miejscu przygotowań obecnie jestem.
Na dodatek przegrałem walkę o prestiż z Benkiem, prowadziłem przez długi czas, na ostatniej prostej spojrzałem przez ramię i byłem pewien wygranej, więc zluzowałem... Na kilka metrów przed metą ku mojemu zdziwieniu Benek znalazł się obok mnie i de facto wygrał o kilkanaście centymetrów.
Ile daliśmy z siebie potwierdza fakt, że oboje chwilę później opieraliśmy się o barierki próbując zwymiotować... - szkoda, że nikt nie zrobił nam wtedy zdjęcia :)
Później pobiegliśmy Bieg Chomiczówki for fun z lekko narastającą prędkością niecałą godzinę i dziesięć minut.
Generalnie był to bardzo pouczający i sympatyczny wyjazd, czas wybrać kolejne miejsca startów... Nie ukrywam, że kręcą mnie ostatnio coraz bardziej krótkie biegi, więc szukam kolejnej 5-tki z atestem :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora tarzi (2010-01-18,19:43): ale brzydki jestes :D
|