2008-11-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Nieodpowiedzialna gruszka. (czytano: 278 razy)

Kilka miesięcy temu zadzwoniłem do kolegi.Kto¶ odebrał telefon ale usłyszałem w słuchawce gromkie ¶miechy.
Okazało się ,że "wdzwoniłem" się w imprezę ,gdzie wła¶nie byli w trakcie odczytywania zapisanych przed laty wypowiedzi syna mojego kolegi.
Jacek odczytał mi kilka tekstów i......również po¶miałem się serdecznie.
Na koniec rozmowy Jacek doradził mi abym również prowadził takie zapiski ,bo synek mój wchodzi podobno w taki wiek,że będzie .....wesoło.
Minęło prawie pół roku od tej rozmowy i mój mały Jacu¶ faktycznie już kilkakrotnie rozbawił nas do łez.
Jednak kiedy chcieli¶my komu¶ powtórzyć co młody "przywalił"
okazywało sie ,że po kilku dniach nie bardzo pamiętamy.
Przez ostatnie trzy dni nasz Jacu¶ kilkakrotnie nas rozbawił i to zachęciło mnie do wpisania tego ku pamięci.
Zdaję sobie doskonale sprawę ,że pewne teksty mog± nie bawić( i nie to jest moim celem) ale dla mnie ,który młodego człowieczka w danych sytuacjach widział, obserwował jego mimikę twarzy i ruchy, będ± one zawsze wywoływały bardzo szeroki u¶miech na mojej twarzy.
No to pierwsza sytuacja.
Ostatnio Jacu¶ bardzo lubi jak mu się ¶piewa ,wiec czynimy to często.Kiedy¶ zaryczałem mu na całe gardło takie słynne AAAA-LEEE-LUUU-JAAAA ( chyba Mozarta????).Młody popatrzył trochę zdziwiony i powrócił do swojej zabawy.
Po kilku dniach co¶ tam nabroił i Krysia zaczęła mu z u¶miechem na twarzy wyrzucać:
- Ale z Ciebie jest łobuz, nicpoń i łotr.
A młody na to błyskawicznie spojrzał się na ni± i z diabelskim błyskiem w oku za¶piewał - AAAA - LEEE - LUUU - JAA!!!!!
Rozwalił nas kompletnie.
Sytuacja druga.
Przed wyj¶ciem do przedszkola nierozważnie uległem namowom syna i dałem mu do zjedzenia gruszkę. Niestety każda próba jedzenia u młodego czegokolwiek, kończy się - delikatnie mówi±c- pobrudzeniem.
Zajęty przygotowaniami do wyj¶cia zapomniałem o Jacku i jego gruszce,więc kiedy na niego spojrzałem zobaczyłem tylko wielkie mokre plamy na ¶wieżutko wypranej i wyprasowanej bluzie. JAcu¶ podchwycił mój wzrok i .....powiedział ( co wiedział) z wielk± powag± na twarzy:
- Tato, ta gluska jest NIEODPOWIEDZIALNA!!!. Zobac jak mnie pobludziła.
Sytuacja trzecia.
JAcu¶ znany jest z tego ,że wytrzymuje na mszy ok. 3-5 minut.Czasami odwiedzamy wiec ko¶ciół jak mszy nie ma. Tak też zrobiłem dzisiaj. Pojechali¶my na plac zabaw do Kępna a póĽniej do ko¶cioła. Kiedy weszli¶my okazało się ,że s± tam zatopione w modlitwie trzy młode osoby. Usiedli¶my w ławce.JAcu¶ najpierw "przyłożył" na cały głos kilka wersów z "Ojcze nasz" ale cały czas nie dawały mu spokoju modl±ce się osoby. Ogl±dał się, obserwował aż wreszcie wypalił( oczywi¶cie na cały głos):
- Tato, tym ludziom tseba jako¶ pomóc!!!
Dopiero w samochodzie zacz±łem sie z tego ¶miać,bo kiedy sobie przypomniałem tych ludzi to........oni naprawdę wygl±dali jakby mieli straszne problemy.
Sytuacja czwarta, która będzie miała co¶ wspólnego z bieganiem.
JAcek ma alergię ,więc ostatnio ma całkowity szlaban na słodycze i jogurty ( które uwielbia).
Wczoraj pojechali¶my do Kępna do Krysi siostry ,która miała się zaj±c młodym ,podczas kiedy my mieli¶my robić "morderczy" trening na miejskim stadionie.
JAcek już w samochodzie dopytywał sie czy aby na pewno z nim nie zostaniemy. Kiedy byli¶my w domu u Basi wręcz wyprosił nas mówi±c - No idĽcie już!!!
Basia postanowiła,że zabierze go na spacer. Wyganiani przez wyrodnego syna opu¶cili¶my pospiesznie dom i pobiegli¶my na stadion. PóĽniej dowiedzieli¶my się, co młody w tej swojej niespełna czteroletniej główce sobie wykombinował.
Kiedy wychodzili z domu Jacu¶ słodkim głosikiem zapytał;
- Ciociu, a gdzie mas tolebkę?!
- NIe biorę torebki Jacusiu,bo mi będzie przeszkadzała- odpowiedziała Basia.
- Ale jak nie zabiezes tolebki ,to mi nie będzies mogła nic kupić do jedzenia ( czyt. słodyczy)
A na koniec, dzi¶ przy kolacji Jacu¶ uroczystym głosem stwierdził:
- Wiesz tato?! Ja baldzo nie lubię szmutaldy!!( czyt. musztardy)
TAkie historyjki naj¶mieszniejsze s± na żywo ale kilka postanowiłem zapisać.Resztę zacznę od jutra spisywać sobie w specjalnym zeszycie.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu mamusiajakubaijasia (2008-11-17,06:40): Zapisuj Radek koniecznie!!! Ja zapisywałam jak Kuba był mały i dzisiaj czytaj±c jego niektóre wypowiedzi wyję ze ¶miechu...ostatnio Jerzyk zacz±ł się szczycić wybitnymi osi±gnięciami leksykalnymi...chyba też będę zapisywać...WARTO!!! Marysieńka (2008-11-17,06:45): Radku..Czytaj±c Twój wpis...usmiechałam się, bo jestem na etapie...przerabiania takich m±drych wypowiedzi...moich wnuków...a u¶miecham się bo wiem z jakimi minkami to mówi±..M±drala z tego Waszego synusia..Podobno po tatusiu:)))) AgaR. (2008-11-17,08:55): Hahahaha, gruszka i ko¶ciół to moje "the best of..." :)) Rufi (2008-11-17,08:58): Hehehehe, ja spisuję :-) Renia (2008-11-17,09:10): To macie z nim wesoło:))) Zapisuj, bo to bardzo ulotne chwile. dario_7 (2008-11-17,14:09): Radku, zapisuj! Ale nie tylko w zeszycie - dawaj co lepsze kawałki do bloga, też się chętnie po¶miejemy :D Dzieciaczki s± takie m±dre i spostrzegawcze, że czasem aż dech zapiera :D Pozdrowienia dla JAcusia!!! :) honka (2008-11-18,12:09): Wszystkie Jacki to fajne chłopaki :-)
Zapisuj, zapisuj - kiedy¶ po¶miejemy się razem a ja wtedy wezmę nagrane ta¶my (mam nadzieję że znajdę jeszcze jakiego¶ kaseciaka) z tekstami mojej latoro¶li.
|