2009-06-08
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| (1101111)_2 dni. (czytano: 247 razy)

Trzy magiczne jedynki pojawiły się w tytule tego wpisu. A w zasadzie trzy jedynki s± ale w systemie dziesiętnym (w tytule zapis dwójkowy liczby 111) :) To tak wstępem matematycznym :)
Wczoraj na dłuższe spokojne bieganko (15km) namówiłem kuzyna. Chłopak młody, przyszły ratownik medyczny, student i mówił, że biega od czasu do czasu max 6km. Więc ja stary chłop pomy¶lałem sobie, że wezmę młodego i jak pęknie przy 10-tym lub 12-tym kaemie to mi się morale podniesie. ;) Trasę wyznaczyłem zróżnicowan±-górki, le¶ne ¶cieżki, asfalt, piach. Taki mały cross. Wystartowali¶my o 7:30, pogoda ładna, ciepło. Mówię mu, że podreptamy spokojnie więc powinien dać radę.
Pierwsze 5km biegło się fajnie, pogadali¶my trochę o pierdołach. Zbliżaj±c się do 6km zacz±łem wyczekiwać lekkich oznak zmęczenia z jego strony a młody nic. Pomy¶lałem więc, że ma dobry dzień i pewnie pęknie na 8 lub 9-tym. ................................ Dobiegli¶my do 10km- on NIC!! A ja poczułem niemiły szmerek w lewym kolanie ale udaję twardziela i biegnę dalej. Przy 12km była przedostatnia górka (czytaj: cholernie długi i męcz±cy podbieg), więc pytam młodego:
- Sebek, nie chcesz przypadkiem skończyć jak nie dajesz rady.
A on mi na to:
- Przecież do końca zostało jakie¶ 3 kilosy to już dobiegnę. :((
Moje kolano na to:
- ja mam panowie ten bieg gdzie¶-kończę!
Więc ja do kolana:
- daj spokój i nie rób wstydu przed młodym-damy radę!
Dobiegamy wreszcie na szczyt tej cholernej górki i po 100m stabilizacji tętna widzę, że spoko dam radę i kolano chyba też uwierzyło w siebie.
Do końca pozostał 1km więc pytam młodego:
- Seba, a Ty to chyba żartowałe¶, że biegasz max 6km'ów?
On:
- Nooooo, nie żartowałem. Bo ja biegam z plecakiem 6km-2 razy w tygodniu a tak to po 10km robię :D
My¶lałem, że go uduszę!! :))
Dokończyli¶my planowane 15km. Luzik. Za tydzień umówieni na 20km ale chyba do Rudawy się wybiorę więc w sobotę sam pobiegnę.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Marysieńka (2009-06-08,22:53): Czasami dobrze mieć obok siebie takiego...."motywatora":))) Asmaen (2009-06-09,08:14): Marysiu, dobrze mieć ale najczę¶ciej biega sie w samotno¶ci:)
|