2009-03-23
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kupa - znaczy dużo do popisania (czytano: 172 razy)

Chyba mi się już zrosło żebero. Od czwartku biegam i mam się coraz lepiej. Do piątku starałem się ostrożnie poruszać gdziekolwiek się ruszyłem. Ale już w sobotę zupełnie zapomniałem o bólu. W czwartek Papa na swoją superkompensację po niedzielnej wyprawie do Buszowa i nazat (32km) postanowił zrobić drobne rozbieganie 14km:) no to pobiegliśmy naokoło jeziora z zahaczeniem tarasu i trochę głębiej. Wycieczka była udana jak nigdy dotąd - na drodze stanał nam orzeł bielik traktujący swym zagiętym dziobem małą syrenkę. Na poczatku sprawiał wrażenie dużego psa, ale później się poderwał i poszybował se nie mówił gdzie. Miał dobre 2m rozpięte skrzydła:)
Później w sobotę 45 minut biegu przed Smolnicą. I w niedzielę z Papą i Panem Ryśkiem peplą zaliczyliśmy ową Smolnicę z "dobrą 10-tką".
Założenia były proste "Masz tak być na mecie, żeby Pan Rysio w pracy się z nas nie śmiał:D"
No to tak pobiegłem przez przypadek, że mi pół zakładu dziś gratulowało a Pan Rysiek pepla co wszystko wypeplał (stąd będzie miał przydomek) chodził z 5 minut za mną pytając o następne biegi:D
No i jeszcze że Madzia zrobi stronę internatową, że będzie księga gości i licznik odwiedzeń. Ja mam się zająć historią KrajZegi i takimi tam rzeczami co się uda wymyślić coś to dobrze.
Dziś prawie dla Radka się wypaplałem, że prowadzę te zapiski:/ Muszę zaczać jeść przy nim, to przynajmniej niczego nie będę mógł przez przypadek powiedzieć i wypaplać. Było by już nas dwóch: Pan Rysiek i ja:D pepla
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora shadoke (2009-03-23,20:46): Wypaplałeś Radkowi??? Ech... Gratuluję udanego startu. Żebra się zrastały, a forma sama sobie rosła;) ludopralka (2009-03-24,19:12): Prawie... :)
|