2013-11-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Ten zapach... (czytano: 366 razy)

Nie, nie o bieganiu, nie o uciazliwosciach przebywania z biegaczami po zawodach mysle. Chce pare slow powiedziec o ... ksiazkach.
Mlode pokolenie czesciej siada przed klawiaturami komputerow niz przy lekturze. Nie wiadomood czego to zalezy, ale wcale niekoniecznie od wychowania. Mam dwoch synow, w podobnym wieku, obaj razem "byli zadreczani" przez rodzicow czytaniem. Dzis jeden z nich czyta, co prawda wylacznie w formatach cyfrowych a drugi unika czytania jak diabel swieconej wody. Przy tym o dziwo jest wrazliwy i pieknie sie wyslawia! Skad on to ma???
Ja bez lektury zyc nie potrafie. Co prawda nie wyrabiam sie i zaleglosci czytelnicze rosna mi w strasznym tempie. Stosik oczekujacych tomow zerka na mnie kazdego ranka liczac chyba na to ze siegne po cos z niego i wezme ze soba. Niestety coraz to nowe nowosci nie skracaja tej swoistej kolejki a tylko ja wydluzaja. Czytam wylacznie ksiazki w wersji drukowanej, lubie szelest stron, ten cudowny zapach farby drukarskiej rozbudzajacy nasza wyobraznie z kazda przewrocona strona. Mimo to zdecydowalem sie na czytnik! Jezdzenie w delegacje z kilogramami papieru i druga porcja bagazu zwiazanego z bieganiem meczy mnie. Kiedys juz probowalem przestawic sie na formaty cyfrowe, wtedy nic z tego nie wyszlo. Czy tym razem sie uda?
Wtedy problemem byl dostep do e-bookow. Dzis podobno wiekszosc tytulow wychodzi prawie rownoczesnie w wersji papierowej i cyfrowej.
A wiec od konca grudnia (bedzie to bowiem gwiazdkowy prezent) czas na probe, drugie podejscie.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu paulo (2013-11-14,08:32): też myślałem o tym, ale tak jak mówisz, czytanie papierowe, ten swoisty zapach kartek jest jak balsam działajacy na duszę :) Więc ja poprzestaję na razie na tych stertach , które stoją na biurku i zerkają, bo też ciągle jestem w niedoczasie :(, ale Tobie życzę powodzienia w czytaniu wersji elektronicznych :) Tr (2013-11-14,09:57): Pamiętam jak weszły cyfrowe aparaty. Nie mogłam sie do nich przekonać. Potem było tak, że cyfrowy leżał na półce, bo ja byłam przekoanana, że nie da się takim aparatem zrobić fajnego zdjecia i dalej uparcie strzelałam foty analogiem. To jest pewnie podobna sytuacja. Trzeba się po prostu przyzwyczaić ale zapachu książki, faktury kartek, przekładania stron nie zastąpi nic. Czytnik może być fajną alternatywą ale chyba tylko alternatywą. Miłego czytania Jacku i nie strasz mnie wiecej śniegiem od rana! Mało zawału nie dostałam jak przeczytałam o śnieżku. A to Moskwa.. na szczęście! :) mamusiajakubaijasia (2013-11-14,10:12): Ja zdecydowanie jestem tradycjonalistką! Czytanie, to kartki, papier, łózko i książka w dłoni. KSIĄŻKA! a nie czytnik :) snipster (2013-11-14,10:31): ciekawe połączenie... książka, łózko... hmmm tylko jakoś mam w myślach inny zapach, niż książki ;) jacdzi (2013-11-14,10:37): Nie spodziewalem sie odzewu na moj "pachnacy"temat.
Snipi- rozumiem Cie.
Gaba- lozko i ksiazka w dloni niekiedy moze byc utrudnieniem
Iza,Paulo-cyfra nie ma duszy, jednak jej doskonalosc techniczna kusi, choc rezygnacja z czegos zmyslowego na rzecz technokratycznosci ZDECYDOWANIE NIE.
Pan= 10 minut a nawet 30 CODZIENNIE juz jest czescia mojego wieczornego obrzedu. Maria (2013-11-15,11:10): to jest nas dwoje:u mnie też będzie drugie podejście i też od grudnia:) wiosna (2013-11-15,12:30): Czytam okropnie duzo i wiele na raz. Ale ja też tylko książka, żadne wynalazki. Ciekawe,u mnie też moje jedno dziecko czyta, drugie nie czyta (a tyle wie o swiecie, sobie i ludziach) Rufi (2013-11-19,22:43): Jednak analogowe ksiazki sa lepsze. Tez lubię ten zapach :-)
|