2008-10-06
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Z różowej perspektywy (czytano: 211 razy)

Chyba przegięłam... Przez ten ostatni brak treningu stałam się podobno strasznie upierdliwa, skoro dzi¶ M±ż powiedział "A może zamiast wci±ż się na nas wydzierać poszła by¶ pobiegać" hahaha. Kochany jest.
Ok. 20 zabrałam więc psiaka na mały rekonesans w celu sprawdzenia czy jeszcze dam radę... Pocz±tek powolutku ze zmian± profilu trasy- żadnych gór! Było płasko i tylko płasko. Nogi nie nawalały, oddech dobry- przyspieszyłam. Biegłam szybko, prawie sprint, wolniej i znów szybko.
Niestety po niespełna 40 min zrobiło się już mniej wesoło, bo w klacie znów zaczęło mnie boleć- tak jakby kto¶ wciskał mi pi±chę w żoł±dek. Zwolniłam. Nie mogłam przeginać. Zmieniłam tempo w równy spacer. Po chwili było ok.
Powrót do domu.
Jestem bardzo zadowolona z siebie(no może gdyby nie mała przeszkoda w postaci głupkowatego bólu :-)-byłaby pełnia szczę¶cia)
Biegacz patrzy na ¶wiat z zupełnie innej perspektywy - różowej. Cieszę się, że jestem jedn± z tych co dostrzegaj± ten róż!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora DamianSz (2008-10-11,16:25): Basiu do twarzy Ci w różowym, tylko...nie katuj się tym sprintem ,-)
|