2008-09-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Wafelek i róża. (czytano: 198 razy)

Dzisiejszy dzień nie przyniósł mi tylko samych złych doświadczeń ( patrz poprzedni wpis).
Dzisiaj jest 20 rocznica poznania Krystynki - mojej pierwszej Żony.
Dokładnie 28 września 1988 roku zobaczyłem Ją na schodach inżynierii leśnej( cóż za romantyczna nazwa) i obdarowałem........ wafelkiem. NIe wiem ,czy Krysia sie ze mną zgodzi ale chyba już wtedy COŚ się zaczęło..........
Wczoraj byłem w mieście po odbiór mojej połamanej ,tzn. naprawionej gitary i nagle jakiś nieśmiały głosik zaczął mi szeptać do ucha - "kup Krysi piękną czerwoną różę, no kup".
No dobra- pomyślałem i........... zapomniałem. Byłem już poza miastem ,szczęśliwy ,ze udało mi sie nareszcie wyrwać ze słynnych już, potwornych kępińskich korków kiedy ten sam słodziutki głosik przypomniał się szepcząc znów te słowa- " no kup te kwiatuszki,kup".
- Teraz mi to mówisz - wkurzyłem sie ,ale posłusznie zawróciłem wbijając się w niekończący się sznur samochodów.
Nabyłem najpiękniejszą ( wg mnie) różę i po przyjeździe wręczyłem z uśmiechem na ustach Krysi.
- Pamiętałeś??!! - spytała zaskoczona Krysia.
- o czym ? - odpowiedziałem z niezbyt mądrą miną.
- No o naszej rocznicy.
- Rocznicy ?? - zapytałem ,bezskutecznie szukając w pamięci o co chodzi....
Kiedy Krysieńka przypomniała mi w cziom dieło , to......przyznałem się bez bicia, że nie miałem o tym bladego pojęcia.
Pomimo wszystko róża została przyjęta z dużą radością.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Marysieńka (2008-09-28,19:39): Róża więcej powiedziała niźli Sam zdołałbyś:):)
Takie gesty, niby drobne ale jak potrafią...uszczęśliwić obdarowywaną osobę....:))) Renia (2008-09-28,21:42): 20 lat... Piękny staż. "Łyse konie" to jest mało powiedziane:) Rufi (2008-09-29,15:13): ale fajowo :-))))
|