2007-02-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Ci±±±±±gle paaaaaadaaa ..., a ja drugi dzień nie biegam :-( (czytano: 104 razy)

Niestety pogoda mnie wczoraj pokonała, a może nie tylko pogoda?
Po południu padało, odłożyłem więc bieganie na póĽniej, póĽniej lało a na dodatek obiadek mnie zmęczył, wieczorem już tylko padało, ale sił i chęci na trening nie było i co? i DUPA - drugi dzień bez biegania :-(((
Pocieszam sie tylko wpisami innych biegaczy na "biegajznami.pl", bo widzę że wielu z nas wczoraj odpó¶ciło. Tak naprawdę deszczu sie nie boję, gorzej wkurza mnie wiatr, wielokrotnie deszcz łapał mnie podczas treningu i nigdy nie odpuszczałem, ale najgorzej to przekonać psychę, żeby wyj¶ć gdy leje, muszę się tego dopiero nauczyć.
Dzi¶ kalkulacji żadnych już nie będzie i karnie za wczorajsze lenistwo dołożę sobie dodatkowe 2km do zaległego z wczoraj WB2, je¶li wyjdzie fajna czternastka akcentu to z czystym sumieniem zapomnę o wczorajszej wpadce :-)
Tłusty czwartek jak pisałem wczoraj zacz±ł się od 4 p±czków i na tylu się zakończył - nie ma treningu nie ma przyjemno¶ci, nie wypiłem nawet wieczornego piwka, w zasadzie wczoraj po południu jedynie na spanie miałem ochotę.
Dzi¶ za to dzień będzie pracowity, bo oprócz biegania muszę rybom wyczy¶cić ich Raj i trochę żonce pomóc posprz±tać chatę, bo nie robiła wczoraj problemów z mojego pomysłu na samotny weekendowy wyjazd w Izery. Zadzwonię jeszcze do Sylwiusa, aby sie upewnić czy znajdzie czas ze mn± po¶migać na nartkach, je¶li nie znajdzie to zorganizuję sobie samotna wyprawę na biegun :-))). Na trasach w Izerach s± takie przestrzenie, że czasami przez godzinę żywego ducha nie zobaczysz i to mi się wła¶nie podoba, szczególnie gdy ¶migam sam, mogę wtedy sporo przemysleć i poczuć się jak na prawdziwej polarnej wyprawie :-)))
Na fotce obok moja córa Dagmara na jednym z zeszłorocznych wypadów w Izery. Zdjęcie zrobione zostało 25.02.2006 godz.11:56
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |