2007-02-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Dagmara w nowej klasie. (czytano: 103 razy)

Wczoraj zrobiłem wieczorne rozbieganko. Ciężkawo mi się biegło po poniedziałkowej wycieczce, a na dodatek wyszedłem na trening godzinę po obiadku, co dla mnie jest zbyt szybko, ale dzień wczesniej umówiłem sie na wspólne bieganie z przypadkowo spotkanym jegomo¶ciem, trzeba było więc wyj¶ć, pomimo pełnego żoł±dka. Niestety okazało się, że faceta w umówionym miejscu nie było, po serii ćwiczeń pobiegłem więc sam. Ponad godzinne rozbieganie i sporo GR dały czas moim trzewiom na uporanie się z zalegaj±cym paliwem, ale cały czas czułem zmęczenie i miałem obawy, że z zaplanowanej siły biegowej wyjd± nici. Po GR ku mojemu zdziwieniu nogi odzyskały wigor i już na pierwszym podbiegu kreciły sie jak szalone, zrobiłem zatem 10x150m asfaltowego podbiegu, a na koniec 10' truchtu i gar¶ć ćwiczeń. Nawet nie wiem kiedy, a przeleciały dwie godziny i do dzienniczka wpadło kolejne 14km.
Dzis mam wolne od biegania, przydałoby się wykombinować saune i jakie¶ masowanko :-))).
Wczoraj Dagmara była drugi dzień po feriach w nowej klasie w swoim Gimnazjum i z przenosin jest na razie bardzo zadowolona, nikt jej nie zaczepia, a młodzież koncentruje sie na zdobywaniu wiedzy, a nie jak w poprzedniej klasie na dezorganizacji zajęć. Problemy z poprzedni± klas±, z któr± chodziła od poczatku podstawówki, zaczęły się jeszcze w zeszłym roku, tj. w pierwszej gimnazjalnej, a nawet jeszcze wcze¶niej - pod koniec podstawówki, ale córa chyba z przyzwyczajenia o sugerowanych przeze mnie przenosinach, nie chciała słyszeć. Dobrze, że przed Bożym Narodzeniem zdecydowałem żeby przeci±ć jej męki i załatwiłem przenosiny, przeciw którym Dagmara juz z reszt± nie protestowała. Mam nadzieję, że teraz będzie znowu wracać ze szkoły usmiechnięta :-).
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |