2009-10-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| słowo się rzekło :) (czytano: 216 razy)

Dzień niezbyt zachęcający do wychodzenia z domu, ale słowo się rzekło i nie ma rady :) Przed południem wypełniłam obowiązki babci a o 13:15 marsz na trening. Wbrew temu co napisałam na wstępie wcale nie czułam oporu przed wyjściem. Wręcz przeciwnie - niosło mnie jak na skrzydłach :)
Mimo, że miałam w pamięci słowa komentarzy z wczorajszego wpisu "nie szarp", "małymi kroczkami" to troszkę zwiększyłam wysiłek i zamiast dwa razy truchtać po 6 minut dodałam jeszcze trzeci raz :) Było lepiej niż się spodziewałam.
Cały trening wyglądał tak:
10` szybki marsz - lekkie rozciąganie
6` trucht
3` marsz
6` trucht
3` marsz
6` trucht
10` szybki marsz - rozciąganie i rozluźnianie mięśni
Razem 44` = 4,5 km :)
Tym razem nogi nie zmieniły się w betonowe słupy jedynie tętno galopowało, ale ono nigdy /nawet w najlepszych czasach/ nie było niskie. Żeby nie osiągać tętna maksymalnego podbiegi truchtam tak wolniutko, że owce pasące się w pobliżu mojej trasy treningowej wydawały się bardzo zdziwione, że można tak wolno się poruszać :)
Do jutra ;)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Kkasia (2009-10-20,19:40): TAK TRZYMAJ!!! Marysieńka (2009-10-20,19:47): Ależ Tobie zazdroszczę..ja jeszcze 10 dni muszę wytrzymać bez biegania...nie mogę się już doczekać:))) Foxik (2009-10-20,19:54): Kasiu - postaram się :) Foxik (2009-10-20,19:56): Marysiu - ja musiałam wytrzymać cały rok, za to jaka to teraz radość tak "śmigać" ;) Wytrzymaj bo warto :) jaq (2009-10-20,20:51): Trzymam kciuki i czekam na mój czas :), złapała mnie astma i póki co nie jestem w stanie biegać :( Foxik (2009-10-20,23:05): Jaq przeczekaj, będzie dobrze :) Mój kręgosłup na razie nie protestuje - widocznie odpuścił, więc i Twoja astma da za wygraną. Z biegaczami przecież takie przyziemne przypadłości nie wygrają :) Renia (2009-10-21,20:33): Słowo się rzekło...;)
|