2009-10-05
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| 48:29 (czytano: 205 razy)

48:29. Niech kto¶ mnie uszczypnie, bo nie wierzę.
....
A było tak, że życiówka to była w Mogilnie - tak jak z P. zaplanowali¶my. To był nasz drugi start na 10KM w życiu i plan został wykonany. Ostatnia sobota nie była planowana. Jednakże w Skrwilnie mieszka bliska rodzina P., a i tak mieli¶my w tym roku do nich jechać w odwidziny. Okazało się, że kuzyn dodatkowo sponsoruje Bieg Niepodległo¶ci, s± też biegi dla dzieci i... w biegu głównym kategoria małżeńska. Nie było wyj¶cia. Oczywi¶cie będziemy biec treningowo BNP przed MP...
Najpierw przegwizdało nas doszczętnie na biegach dziecięcych. Tak zmarzłam, że mn± telepało. Zimno i lodowaty wicher. Żyć mi się nie chciało, a co dopiero biec. Jednak rodzina patrzy...wstydu przynie¶ć nie można. No, trudno... Rozgrzewka, oczekiwanie na starcie - "to zdj±ć tę kurtkę czy nie?".
Biegło się Ľle. Jako¶ pochrzanione oznakowania kilometrowe. Patrzę na zegarek przy 5km, a tu 23 min. My¶lę "nieĽle", ale zaraz znów widzę 5km... " A - my¶lę- chrzanię to- byle dobiec i mieć ten "trening" już za sob±". Jako¶ tak pusto się wokół mnie zrobiło - ani kogo gonić, ani przed kim uciekać. Smutno jako¶. Na szczę¶cie był nawrót i minęłam się z P., który pokazał mi podniesiony kciuk do góry. Dobra, dobra... ty mi tu nic nie pokazuj, bo ja już mam do¶ć. My¶lę - tylko utrzymać tempo i skończyć tę mordęgę. Biegnę "na tętno", a ono niepokoj±co spada czyli słabnę? O, matko! Gdzie ta cholerna meta? W końcu jest. Kończę i zatrzymuję stoper. Nie, to nieprawda... P. pokazuje mi swój zegarek - ten sam czas mi zmierzył. Co¶ tu nie gra. 48:29??? ta trasa oszukana chyba jest, chyba za krótka. Zatrzymuję znajomego biegacza i pytam, czy ma podobne odczucia - nie ma. Według niego wszystko jest ok. Nadal nie wierzę i idę marzn±ć w oczekiwaniu na wyniki. Oj, długo to trwało... W końcu - II-gie miejsce w kat. wiekowej! Nieee... i jeszcze trzecie w kat. małżeńskiej...nieee. Mówię do P. "musimy zmierzyć tę trasę". Spojrzał na mnie z politowaniem, ale cóż... wykonał. Pojechali¶my i zmierzyli¶my. Niestety trasa ma równe 10km. A więc jednak? Jak to możliwe? 3 tygodnie temu walczyłam o przybliżenie się do 50 minut, a teraz dwie minuty szybciej? To czary jakie¶... nie wiem teraz jak będę mierzyć czas na MP, bo przeciez nie skasuję tego wyniku z zegarka do końca ¶wiata! Czy marzenia spełniaj± się na wyrost? życiówkę miałam poprawiać w 2010..
To był bieg, w którym wykonałam ogromn± pracę intelektualn±... Tak!tak! intelektualn±, bo "bez głowy" bym nie dobiegła. Cały czas rozmawiałam sama ze sob±, moblizowałam, poganiałam i ganiłam. Nawet pojawiła się my¶l (gdy szło tak Ľle)" ty nie jestes przygotowana na MP! nogi z betonu - ciężkie! z czym do ludzi?" A teraz co my¶lę? Sama nie wiem... Podobno maraton to 5 razy dycha, ale ja w to nie wierzę.
Póki co - mówię do P. "mów mi Czterdzie¶ci Osiem". On też nieżle - zszedł poniżej 44. Co to będzie, co to będzie..??!!
Póki co regeneracja lekka i popracować jeszcze trzeba. Życie toczy się dalej.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu makod (2009-10-05,15:27): Szczypać nie będę tylko pogratuluję...to wszystko dzięki solidnemu treningowi:) Renia (2009-10-05,17:43): Boże, kobieto! Biegasz jak szatan. Ty się ustaw na MP za balonikami na 4:00:) ZBYSZEK1970 (2009-10-05,19:06): Piękny wynik, gratulacje!!! Marysieńka (2009-10-05,21:44): Wieeeeelkie gratki..:)))) Foxik (2009-10-05,22:14): ¶wietny czas! gratulacje :) Beauty&Beast (2009-10-05,22:34): ¦wietny wynik, gratulacje :) kokrobite (2009-10-06,11:39): No proszę :-) Gratulacje! Może wynik około czwórki w Poznaniu? :-)
|