2009-08-27
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| ale żal... (czytano: 168 razy)

"ale żal..." jak to mówią moje dziecia. Raczej żałość chyba. Wczoraj w comiesięcznym starcie crossowym 6,666 poszłam w ślady mojego auta. Jak? Ano tak, że "nie ciągło, nie ciągło...". Tak właśnie zrobiło moje auto w tym tygodniu. Po prostu sflaczał, starcił moc, na jedynce i dwójce jechał jak czołg. Trzeba było go odstawić do warsztatu. A mnie? Gdzie mam się odstawić? Cóż... może to rezultat ostatnich stresów. Zaczęliśmy z P. BPS według wskazań trenera W.S. Skrupulatnie, ale życie biegnie swoim torem. W ubiegłą środę nasz pierworodny podczas jazdy rowerem na polnej drodze miał bliskie spotkanie z maską samochodu. Policja, karetka, szpital. Dzięki Bogu - "więcej szczęścia niż rozumu". Poza drobnymi otarciami i poobijaniem nic się nie stało choć wyglądało groźnie. No, ale to nas zupełnie przygniotło, stłamsiło, wybiło z rytmu wszelakiego...chociaż z całych sił starałam się nie dopuszczać do siebie myśli "co by było,gdyby...". Skupiłam się raczej na odczuciu wdzięczności do Anioła Stróża, że tak to się zakończyło.
Zaburzenie cyklu treningowego trwa, bo teraz rozpoczęliśmy BPS, ale do czterdziestki P. Impreza dwudniowa się szykuje - na sportowo - badminton, tenis stołowy, siatka. Ale trzeba to wszystko przygotować - z żarciem włącznie. Dochodzę do wniosku, że chyba za dużo od siebie wymagam, może się przetrenowałam i stąd ten spadek mocy. Czuję się zmęczona. Z bólem myślę o długim wybieganiu. Jak je wcisnąć między zakupy, pracę, sprzątanie i szykowanie. Może odpuścić ten tydzień?
Nie lubię się poddawać, ale muszę myśleć rozsądnie - to znaczy jak?
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Renia (2009-08-27,17:56): Opatrzność nad wami czuwa. To ważne. Nie przejmuj się spadkiem mocy, ani formą przed Poznaniem. Przyjdzie, kiedy nadejdzie czas. Nic na siłę:)
|