Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [12]  PRZYJAC. [57]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Kkasia
Pamiętnik internetowy
ten, kto nie próbuje zdobyć Mount Everestu, nie może poszczycić się nawet klęską

Katarzyna
Urodzony: --
Miejsce zamieszkania: Toruń
27 / 89


2009-08-11

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
z pokorą (czytano: 174 razy)



I tak to w ubiegłą sobotę chciałam przybliżyć się do dystansu maratońskiego w ramach pewnej sympatycznej imprezy biegowej w moim mieście, na której mozna przebiec dowolny dystans z maratonem włącznie.
Pogoda piękna, letnia. Słoneczko, lekki wiaterek.
Kondycja fizyczna i psychiczna bardzo dobra. Startujemy po raz pierwszy jednocześnie całą rodziną. Zależało mi szczególnie na moim pierworodnym, aby zdobył medal, aby poczuł się zwycięzcą, aby podnieść mu trochę poczucie jego własnej wartości.
Ruszyliśmy. Szło nieźle. Pierwsze trzy pętle biegłam z córką, a więc wolno, spokojnie. Przebiegła 4,5 kilometra i zeszła z trasy bardzo zadowolona z siebie.
Potem dogoniłam syna mego jedynego. Zapowiedział, że po czwartym kończy. Zostawiłam mu wolną rękę i ruszyłam żwawiej przed siebie.Potem spotkałam go jak kończył siódme okrążenie, przyspieszył na finiszu i teraz jego pożegnałam. Byłam dumna, że przebiegł 9.5 kilometra, sam, bez stękania. Potem powiedział mi "wiesz,mamuś, zawziąłem się". To lubię!
Gdy już zostałam sama ze sobą i z wiedzą, że gdzieś tam biegnie również małżonek P. rozluźniłam się i poddałam przyjemności biegu. Czułam się świetnie, lekko, chociaż to nie jest łatwa trasa. Każda pętla to ok. 1,4 km, w tym dwa podbiegi, a jeden dający w kość. Crossowo.
Niczego nie zaplanowałam konkretnego. Myślałam sobie, że zrobię po prostu dłuuuugie wybieganie, tak długie jak się da.
Po jakimś czasie - jak się spodziewałam - wyprzedził, a raczej zdublował mnie P. Chciałam z nim pobiec, ale tempo za szybkie. Zapowiedział, że biegnie szybko i kończy po "połówce" - co uczynił. Zaczepił mnie jeszcze i nalegał, abym skończyła jak on "bo pogoda taka ciężka itp". Powiedziałam ze śmiechem, że biegnę "do padnięcia". Trochę się zaniepokoił, ale ja byłam w transie. Nie słuchałam go. Kocha to poczeka....
Długo nie musiał. Gdzieś na 18 pętli poczułam kłucie we fragmencie czworogłowego prawej nogi, co zapowiadało nadciągający skurcz. Nadciągnął. Stanęłam, rozciagałam. Było lepiej, trochę poszłam, potem znów ruszyłam, dokończyłam pętlę. Na następnej znów powtórka, bałam się, że nie zdołam dojść do mety. W końcu część przeszłam, ale końcówkę dobiegłam. W końcu nie wiem, ile wyszło - albo 26, 5, albo 28 km. Muszę to jeszcze sprawdzić.
Płakać mi się chciało. Czułam, że nie jestem zmęczona, że mogłabym jeszcze, a ta "cholera" odmówiła współpracy. I boli do dziś.
Siedziałam na ławce, patrzyłam na tych co biegną i serce złamane mi się rwało. Cóż... takie jest życie. W końcu przeprosiłam nóżkę moją i przszłam do wyciągania wniosków. Teraz wiem, że te górki i po prostu za mało długich, wolnych treningów. Więcej pokory. Maraton Poznański w rezerwie druzyny GW (para na maraton) pod znakiem zapytania. Co prawda Wojtek S. twierdzi, że dam radę, ale ja jeszcze mu nie wierzę.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Marysieńka (2009-08-11,21:46): Dasz radę...na pewno dasz!!!!....I tak jesteś w lepszej sytuacji ode mnie...mój Achilles również "wypowiedział" mi współpracę....nagle..z dnia na dzień..i nie myśli o "odnowieniu...współpracy..Trzymam kciuki:))
Kkasia (2009-08-11,21:53): dzięki za wsparcie i.. też trzymam kciuki!
Beauty&Beast (2009-08-11,22:04): Spokojnie, do Poznania jeszcze jest czas. Biegaj sobie na razie długo i wolno :)
Kkasia (2009-08-11,22:06): tak właśnie zamierzam, chociaz mnie osobiście zdaje się, że czasu jest bardzo mało...
kokrobite (2009-08-24,23:37): Co nagle, to po diable :-) Rób swoje, konsekwentnie, a efekty na pewno przyjdą.







 Ostatnio zalogowani
Wojciech
15:23
thomasfoto
15:20
Rychu67
15:17
szymk
15:03
Merlin
15:01
Admin
14:51
ED Foto
14:50
Raffaello conti
14:46
studencka
14:35
Bystry1983
14:26
Januszz
14:26
mikeg
14:14
malkon99
13:46
krzysztofl
13:42
schlanda
13:11
edgar24
13:04
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |