2009-06-12
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| RESET (czytano: 186 razy)

Ostatnio dowiedziałam się od naszej koleżanki, że ojciec jej męża jest ciężko chory i czeka go trudna operacja. Nowotwór jamy ustnej.
W ubiegłym tygodniu zaszokowała mnie wiadomość o śmierci mamy naszego kolegi klubowego. Cztery tygodnie wcześniej zdiagnozowano u niej raka trzustki. Przerzuty były tak rozległe, że nie miała żadnych szans. Kolega bardzo przeżył jej nagłe odejście. W niedzielę mieliśmy razem jechać na Bieg Krotosa do Krotoszyna. W sobotę był pogrzeb...
Bardzo mnie przybiła ta wiadomość. Na bieg pojechałam sama. Potrzebowałam zresetowania...
Dopóki nas to nie dotyka, nawet nie zdajemy sobie sprawy jakie spotyka nas szczęście. Zdrowie jest wartością bezcenną. Trudno powiedzieć, czym sobie na nie zasłużyliśmy. Mam sprawne nogi, nie odczuwam bólu, biegnę, myślę, oddycham, czuję...
Młodość, sprawność, wolność, niezależność - wszystko to nie od nas zależy. Trzeba cieszyć się każdą chwilą i pamiętać, że inni nie mieli tyle szczęścia...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Grażyna W. (2009-06-12,23:53): Zgadzam się z Tobą Reniu, powinniśmy się cieszyć z każdego dnia, bo nie wiemy, ile nam zostało tych pięknych dni ani, jak długo będziemy oglądać ten nasz niesamowity, mimo wszystko, świat... Hepatica (2009-06-13,00:12): Dokładnie... Zycie nie jest łatwe i nie mam w nim żadnych pewników. Dobrze jest umieć żyjąc dziękować tym życiem za każdy otrzymany dar, za każdą chwilę .... Niby to takie proste ... Grażyna W. (2009-06-13,00:29): Tylko niby, w rezultacie jest zupełnie odwrotnie...trzeba się jednak bardzo starać :) drugiej szansy nie będzie... Foxik (2009-06-13,19:27): nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy, z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny :[ kokrobite (2009-06-22,14:55): Tak, śmierć czyha za każdym rogiem. W każdej chwili może przyjść. Bierzmy z życia ile się da. Z sensem, rzecz jasna.
|