2009-05-02
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| psiak (czytano: 222 razy)

Okazało się, że jestem podobna do mojego psa i jak się okazuje nie jest to komplement.
Zaczęło się nawet miło, poranek z kawk± w łóżeczku….Niestety mój szanowny małżonek postanowił sobie zrobić kanapeczki i od razu ich nie zjadł….zostawił na blacie i chyba czekał na lepsze czasy żeby je zje¶ć. Mój pies niestety nie jest tak cierpliwy jak mój małżonek i wykorzystał nadarzaj±c± się okazję i po prostu zjadł je wszystkie.
Jarepito tak się wkurzył, ze nie było przyjemnie i nawet nie jestem w stanie powtórzyć epitetów jakie padły pod adresem mojego kochanego psiaka. Jak chciałam stan±ć w jego obronie to usłyszałam, ze to wszystko moja wina bo go rozpie¶ciłam (co niew±tpliwie jest prawd±) i tak naprawdę to ten „cholerny” kundel jest podobny do mnie. Jak się zapytałam gdzie widzi to podobieństwo to on po chwili zastanowienia powiedział, że my zawsze jeste¶my ci±gle głodni. Wolałam nie wchodzić dalej w polemikę bo chyba nie miałam argumentów i niestety chyba mój małżonek miał rację. Ja rzeczywi¶cie mam apetyt ale., żeby od razu aż tak…
Założyłam buty i zgodnie z planem zrobiłam 15 km. Jak kończyłam to Klub Biegacza akurat zaczynał, spotkali¶my się na trasie.
Dzisiaj podobno był jaki¶ bieg w Justynowie, ale za póĽno się dowiedziałam bo pewnie bym pojechała.
Na jutro zaplanowałam 30 km i umówiłam się z koleżanka, że pojedzie na rowerze ze mn± dla towarzystwa i będzie mi picie podawała. Chyba musze wylecieć o 8 to jeszcze przed upałem zd±żę jeżeli w ogóle dam radę…
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora przedpel (2009-05-03,09:11): Bieg w Justynowie, bardzo fajna impreza. Polecam. Pamiętaj, że za tydzień w sobote jest Textilcross w Arturówku :-) biegaczka;-) (2009-05-03,11:47): No to szkoda, że mnie tam nie było....a za tydzień jestem w Warszawie na zajeciach więc też nie będę....niestety
|