2009-04-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| maraton Kraków (czytano: 215 razy)

Długo mnie nie było na stronach, ale dużo się u mnie dzieje. Tzn mam bardzo pracy i kompletnie brak mi czasu na pisanie....nie wspomne nic o bieganiu...
Niedzielny bieg jest fantastycznym pretekstem aby powrócić ;-)
To była katastrofa!!!! Oczywi¶cie organizacyjnie nic nie mogę zarzucić to ja zachowałam się jak jaki¶ głupol, który biegnie pierwszy raz i podnieca się jak dziecko now± zabawk±.
Wszystko zrobiłam nie tak jak powinnam.
Otóż planowałam 3:45 a skonczyłam 4:07. Pięknie mi poszło i oczywi¶cie sama sobie jestem winna.
Za szybko zaczęłam i ledwo co skończyłam. Pierwsz± połówkę zrobiłam 1:51 i mniej wiecej z tym tempem wytrzymalam do 30 km. PóĽniej ciemno¶ć, ból brzucha i my¶lałam, że umrę! Jakie koszmarne uczucie. Zrobiło mi się niedobrze, zwymiotowałam i miałam zej¶ć z trasy ale duma mi nie pozwoliła. Ukończyłam jako¶, ale czułam się tragicznie. Pogoda oczywi¶cie też nie pomogła bo było ciepło, biorytm niekorzystny a do tego wsztystkiego kupiłam now± koszulke i w niej pobiegłam no i skończyło się to obtarciem. No dosłownie wszystko zrobiłam nie tak. Jak by ktos mi to opowiedział to bym popukała się w głowę. Mój 7 maraton a ja takie błędy popełniam.
Gdybym pobiegła z pacemakerami na 3:45 to napewno dałabym radę a ja oczywi¶cie byłam m±drzejsza! Wykombbinowałam sobie, że pobiegne szybciej a na końcu z nimi aby mnie pociagneli. No i chyba sie przeliczyłam. Zwolniłam i biegłam z nimi kawałek ale na 30 km mój organizm powiedzial DO¦Ć i nic nie dało się zrobić. Próbowałam z nim pogadać ale ewidentnie sie zbuntował. Obraził się i tyle.
Muszę jeszcze napisać o jednej rzeczy. Pacemakarzy na 3:45 byli najfajniesz± ekip±! Cudownie prowadzili grupę. Moje gratulacje chłopaki! Kawał dobrej roboty!
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2009-04-29,21:40): Wierzę, że drugi raz podobego błędu nie popełnisz. Ja w biegacg długich stosuję "złot±" zasadę..WOLNIEJ ZACZNIESZ....SZYBCIEJ SKOŃCZYSZ..W maratonie zasada ta sprawdza się za każdym razem..Powinna¶ być z Siebie dumna...bo nie maraton Ciebie, lecz Ty ...go pokonała¶:)) biegaczka;-) (2009-04-30,07:40): Marysiu ja tę zasadę zawsze stosowałam i masz racje zawsze się sprawdzała, a teraz mi odbiło. Nie ma tego złego, mam nauczkę i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, ze MARATON UCZY POKORY ;-) Beauty&Beast (2009-04-30,14:05): 4:07...? Sk±d ja to znam. Mam nadzieję, że ani Tobie, ani mnie juz sie nie wydarzy :) biegaczka;-) (2009-04-30,14:46): Oj mam nadzieje, ze nie bo dostałam niezł± nauczkę! przedpel (2009-04-30,17:09): No wła¶nie...o tej zasadzie co Marysieńka, pamiętam, że jeszcze mi mówiła¶ przed startem w Krakowie :-)
|