2009-02-15
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| rodzynki (czytano: 182 razy)

Nic mi tak nie poprawia samopoczucia jak rodzynki...Własnie zjadłam cał± paczkę...niebo w gębie...my¶lami odleciałam.
Dzisiaj pojechałam do Empiku i nakupowałam ksiażek i co¶ tak czuję, że jak ja to wszystko przeczytam to będę taka m±dra, że chyba tylko lustro będzie chciało ze mn± rozmawiać. ;-)
Zaczynam od SZTUKI SKUTECZNEGO POROZUMIEWANIA SIĘ ..przeczytałam pierwszy rozdział, zapowiada się nieĽle, polecam.
Mialam zrobić długie wybieganie, ale ¶niegu jest tyle, że mi się odechciało ;-( chyba jednak leń jestem, trudno...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Marysieńka (2009-02-15,18:15): Paulino....Nie masz pojęcia jaki to luksus dla naszych nóżek pobiegać po takim puchu... Musiała¶ pisać o tych rodzynkach. Wła¶nie "zażeram" się hałw±..MNIAM, MNIAM...ale i chyba po rodzynki sięgnę..została połowa paczki od ostatniej niedzieli...:))) jacdzi (2009-02-16,08:45): Pociesza mnie to iz to nie tylko ja jestem takim strasznym lasuchem. Chalwa,rodzynki,orzeszki,... Moje slabosci. biegaczka;-) (2009-02-16,11:39): Oj za słodycze to dałabym się pokroić....
|