2009-01-10
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| udało się (czytano: 116 razy)

no i opisywany wcześniej tydzień przetrwałem bez szemrania ;) co dziennie rano wstawałem na rozruch a wieczorem szedłem na drugi trening, w sumie biegałem przez cały tydzień ciągłe albo zaczynałem wolniej i przyśpieszałem... różnie to wychodziło, doszedłem do wniosku że chyba oprę swój trening na biegach ciągłych a powtórzenia interwałowe wykorzystam na 3 tyg przez startem (maniacka dyszka)
a tak to jestem zawalony robotą jeśli chodzi o naukę ale nic mi sie naprawdę nie chce robić... najgorsze to siąść i zacząć ale do tego brak mi chęci...
w nadchodzącym tygodniu 5 albo 6 kół i nie wiem jak mam to zrobić żeby to wszystko zaliczyć... najważniejsza jest biofizyka bo przydała by się piątka aby być zwolnionym z egzaminu... mam nadzieję że dam radę :) trzymajcie kciuki!!!
reszta jest mniej ważna ale też ważna :P
do tego mrozy odpuściły i zrobiła się chlapa na dworze niebyt mnie to pociesza ale lepiej tak niż czuć jak nos zamarza w środku i męczyć się z zamarzającymi ubraniami :P
chyba napisałem wszystko to co ważne ;) a no właśnie nie wszystko dzisiaj zrobiłem 7 dzień A6W także nie jest źle jeśli chodzi o moje zaparcie o sport mam nadzieję że dam radę :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Szafran (2009-01-11,08:53):
Szczęśliwa młodość!... swe boleści
W słowiczym odda śpiewie
I echem własnych skarg się pieści,
I o swym szczęściu nie wie!
AA akrass (2009-01-11,19:16): i może to jest właśnie piękne :)
|