Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [19]  PRZYJAC. [111]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Beauty&Beast
Pamiętnik internetowy
Lecę, bo chcę :)

Pawłowska-Pojawa Anna
Urodzony: 1976-05-06
Miejsce zamieszkania: Warszawa
160 / 228


2008-12-14

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Życióweczka (czytano: 381 razy)



46 padło. Długo to trwało, ale kolejna bariera pokonana. 45:58.

Przez chwilę nie wierzylam w to, co widziałam na zegarku. Ale jednak. Wcze¶niej nie wierzyłam, że jestem w stanie pobiec specjalnie szybciej niż ledwie miesiac temu na Biegu Niepodległo¶ci. Okazało się, że w miesi±c udało mi się urwać minutę i 15 sekund. I...chyba nie jest to ostatnie słowo, bo warunki to dzisiaj takie znowu idealne do biegania to nie były. Chociaż wyjatkowo chyba ja byłam ubrana idealnie. No, prawie.

Tradycyjnie wystartowałam trochę za szybko. Ale tym razem wystartowałam razem z Iwon± i Marzen± - obie s± ode mnie szybsze. W zwi±zku z tym wiedziałam, że nie ma co szaleć. Nawet, jak tylko dotrzymam im kroku, to będzie to dla mnie nie lada wyczyn. Poza tym miałam w pamięci bieg sprzed roku, gdzie na poczatku wyrwalam jak dzika, a potem ledwie skonczyłam. Poza tym niespecjalnie lubię biegac w Skaryszewskim, te jego kólka s± nad wyraz frustrujace. To, że ¶cigacze beda mnie dublować, to było pewne, pytanie tylko, ilu.

Pierwszy kilometr trzymałam się Marzeny i Iwony. Potem troszkę zaczęłam odpuszczać, chociaz kontakt wzrokowy z plecami Iwony starałam się miec. Zerkałam na Garmina, który pokazywal 4:20, 4:25, 4:18... W takim tempie to ja kilometrówki biegam, a nie - 10 kilometrów. Na 5. kilometrze zrobiłam życiówkę na 5 km (22:04). Na trzecim kółku zaczęli mnie dublowac najszybsi. Tym razem jednak nie bylam w stanie ich podopingować. Wiedziałam, że zwalniam, ale stoj±cy przy trasie kibice byli wielkim, wielkim wsparciem. Imienny doping sprawial, że na chwilę przyspieszaalm, że dostwałam skrzydel. Co prawda lodowaty silny wiatr od Zielenieckiej podcinal te skrzydła, ale nie dosc skutecznie.

Ostatnie półtora kółka tradydycyjnie były moj± wewnętrzn± walk± z sob± sam±. Wbiegaj±c na 9 km wiedziałam, że powinnam zrobić zyciówkę. Tylko trochę wytrwało¶ci. Zebrałam się w sobie, wycisnęłam jeszcze trochę sily i...

45:58. Na atestowanej trasie (chociaż Garmin pokazał 10,200). Duużo szybciej niż na BN. Szybciej niż na Kabatach. Na dobry koniec niezłego roku :)

Jeszcze tylko jeden malutki start :)


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


kokrobite (2008-12-18,11:02): Kurcze, ja też tak chcę! ;-)







 Ostatnio zalogowani
mittwoch1
09:37
Wojciech
09:07
andreade
08:50
platat
08:11
Bartaz1922
07:51
kratke
07:34
Leno
07:02
42.195
06:56
p5ychol
03:57
Pędziwiatr
02:53
Piotr100
23:40
mandos
23:38
romelos
22:53
Michał
22:12
anielskooki
22:07
jantor
21:46
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |