2008-12-07
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Trzyna¶cie sekund (czytano: 265 razy)

Trzyna¶cie sekund. O tyle w sobotę poprawiłam swoja życióweczkę na dyszkę. No, na niepełn± dyszkę, na kaback± dyszkę (kabacka dyszka = ~9,87 km), ale ponieważ na Kabatach biegam najczesciej i regularnie, więc jest to najlepszy punkt odniesienia. Trzyna¶cie sekund to nie jest jakie¶ zyciowe osi±gnięcie ani megapostęp. 46:30 to dalej nie jest 45, które chciałam wybiegac na zakonczenie sezonu. Ale, o dziwo, tym razem na mecie bylam zadowolona, a nawet szczę¶liwa. Po pierwsze dlatego, że od czasu Biegu Niepodległo¶ci postanowiłam się cieszyć z uzyskiwanych wyników. A po drugie dlatego, że...była to zyciówka "pomimo".
Pomimo tego, że chwilowo znowu jestem w okresie intensywnego przygotowania do maratonu i stawiam raczej na objetosc, a nie na szybko¶ć. Pomimo tego, ze w listopadzie przebiegłam ~430 km i w zwi±zku z tym organizm jest troszkę przytloczony. Pomimo tego, że jest mnie o kilogram za dużo. Pomimo tego, że w sobotę od rana lało. Pomimo tego, ze nie mialam biec na maksa (zalecenie pani trener). Pomimo tego, że na pierwszym kilometrze błota było prawie po pachy i trzeba było dobrze kombinowac, żeby się nie wywalić, a legginsy po biegu miałam oblepione blotem aż po pas. Pomimo tego, że po 3. kilometrze tradycyjnie zwolniłam, a na 6. już ledwo podnosiłam nogi.
Ale kiedy na 8. zobaczylam, ze jest nieĽle, okazalo się że jakie¶ resztki powera gdzies tam drzemi±.... I udało się :) Trochę mi zależało, żeby potem nie przeczytać w jakiej¶ relacji w sieci, że znowu na zawodach biegam wolniej niż na treningu. Trochę chcialam sobie pokazać, że jeszcze mogę szybciej. Trochę przypadkiem. Trzyna¶cie sekund.
Na Mikołaja. Na mikołajki. 46:30.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora szpaq (2008-12-08,22:30): coraz ciężej będzie mi z Toba w czasie biegu pogadać, robisz się niedostępna ;-) kokrobite (2008-12-09,10:40): 45 podda się na wiosnę :-) biegaczka;-) (2008-12-16,21:56): cudowny wynik....ja też taki chcę!
|