Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [6]  PRZYJAC. [42]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
elvis1987
Pamiętnik internetowy
Aby do przodu.

Rafał Srokowski
Urodzony: 1987-03-06
Miejsce zamieszkania: LEGNICA
29 / 30


2011-08-31

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Ostatnie przygotowania do kampnii wrześniowej (czytano: 1783 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://dogonic-kenijczykow.blogspot.com/2011/08/ostatnie-przygotowania-do-kampnii.html



Wszystkie działania wojenne poprzedzone są lepszymi lub gorszymi planami ataku. Mój plan rozwijałem i udoskonalałem już bardzo długo. Zalążki planu "Barbarossa" sięgają września 2010. Przygotowania zaczęły się już w październiku, a od marca przy współpracy ze strategami uczęszczającymi do najlepszych szkół opracowałem najlepszy plan działania.
Najbardziej w planowaniu pomógł mi generał Daniels. Dzięki niemu opracowaliśmy plan działania na najbliższe kilka miesięcy. Z miesiąca na miesiąc, tydzień po tygodniu, dzień po dniu i godzina po godzinie hartowała się stal. Nie mogliśmy sobie pozwolić aby jakaś zębatka w tej machinie zawiodła.

Ostatni tydzień okazał się bardzo pracowity. Ogólnie przebiegłem ponad 92 km. W tym były treningi mocne oraz regeneracyjne. Wtorek oraz środy były treningami "blitzkrieg"owymi". W którym wykonywałem bieg z narastająca prędkością o długości 16 kilometrów oraz bieg progowy na dystansie 12 kilometrów. Niestety trening sobotni został rozbity przez siły nieprzyjaciela. Zostaliśmy zaskoczeni przez promienie z planety Słońce. Można by się pokusić o stwierdzenie, że "Słońce pokonało Wiatr". Ale co się odwlecze to nie uciecze jak to mówią starzy górale. Teraz jesteśmy mądrzy i następnym razem zaatakujemy z dwóch flaszek izotonika przy wsparciu czapeczki z daszkiem.

Niedziela była dniem testowania nowej broni energetycznej. Przez dystans 24 kilometrów wynalazek z kofeiną oraz guaraną spisał się wyśmienicie. Energia dostarczana była porcjami co 20 minut. Przez taką taktykę energetyczną wszystkie jednostki bojowe w udach i łydkach nie poniosły większych strat.

Miniony tydzień można zaliczyć do udanych pomimo jednego nieudanego treningu. Bowiem taki rozwój sytuacji spowodował wyciągnięcie konstruktywnych wniosków na temat zachowania organizmu przy różnych warunkach atmosferycznych.

pszyt.. pszyt... jakieś kłopoty na łączach.. pszyt... pszyt... do uczytania przy następnej relacji z pola ....

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
jaromx1
22:43
Lektor443
22:19
Wojciech
22:17
filips1
22:16
Mr Engineer
22:16
lisu
22:10
szyper
22:04
benfika
21:27
maratonczyk
21:03
mateg
21:02
Volter
20:41
JACEK W.
19:45
Pawel63
19:39
bartekmus
19:32
szmaj
19:30
Henryk W.
19:17
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |