2010-09-10
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Boli :( (czytano: 333 razy)

Wczoraj przerwałem trening. Miało być tylko 10km lekkiego rozbiegania po akcencie, ale zszedłem przed czwórk±. Pochewka Achillesa, jak zdiagnozował Tomek - buty. Zbyt długo biegałem w starych, zużytych. Nowe już s±, ale achilles nie ma kiedy odpocz±ć. W ¶rodę robiłem akcent - cały dzień mroziłem nogę i pobiegłem bez problemów, ale w czwartek już była du... blada.
W niedzielę start na dychę... Znowu będę ostro mroził i może się uda. Tomek zarz±dził bieg na 46 minut. Raczej niemożliwe, ale przyj±ł założenie, że jak umrę na dyszce, to przecież i tak meta tuż tuż, więc problemu nie ma. Utrzymam tempo ile się da, a potem dokulam.
Wszystko jest bardzo dobrze, poza tym cholernym achillesem. W niedzielę zrobiłem bez problemu 32km wybiegania. Trzy dni póĽniej bez problemu robię 12km II zakresu po 4:58/km. W nowych, czerwoniutkich startówkach :) Nios± same. Naprawdę niesamowite wrażenie.
Maszyneria pracuje super, szczególnie, że biegam od dawna na lekkim przeziębieniu i osłabieniu. Żeby tylko pozbyć się tego jednego problemu.
Mam już numer startowy w Maratonie Berlińskim. Informatyczny :) Ciekawe kto zgadnie dlaczego (Ela jest wykluczona z konkursu): 36464
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Woland (2010-09-11,16:15): Ja cały czas nie rozumiem, po co się tak męczę, zamiast jak porz±dny Polak siedzieć w domu przed telewizorem :) Rufi (2010-09-13,09:03): a co wY z tymi telewizorami macie? Mozna siedziec i czytac ksiazke albo robic na drutach albo cerowac skarpetki np :-) albo siedziec przy MP :-)
|