Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [26]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Hung
Pamiętnik internetowy
Co w butach piszczy.

Marek Piotrowski
Urodzony: 1961-06-12
Miejsce zamieszkania: Wrocław
93 / 151


2015-12-05

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Eksperyment. (czytano: 411 razy)



Dokąd zmierzają biegacze? - eksperyment.

Założenia:
1.Nieograniczony dostęp do biegania.
2.Wyrozumiałość ze strony współmałżonków i kibiców.
3.Opieka sportowa i lekarska.
4.Ograniczona przestrzeń oraz ilość uczestników.

Przebieg doświadczenia:

Etap A.
Na początku wpuszczono pierwszych zawodników, którzy najpierw mieli problemy z przystosowaniem się, ale po pewnym czasie stworzyli podział terytorialny i zaczęli organizować pierwsze zawody oraz kluby.
Po krótkim czasie zaczęło przybywać chętnych do biegania.

Etap B.
Ogólna dostępność do imprez i chęć rywalizacji spowodowały gwałtowny wzrost populacji biegaczy a największy przyrost zauważa się w zawodach organizowanych przez dominujących zawodników (kluby). Chociaż w każdych zawodach można było przybiec jako pierwszy lub ostatni, to większość wybierała imprezy z dominatorami. Ale rosła też grupa niezdecydowanych, niechcących ostro rywalizować. Z czasem grupa niestabilnych, niedominujących w żaden sposób, trzykrotnie wzrosła. Stabilną sportowo grupę stanowili starzy biegacze.

Etap C.
Populacja biegaczy ciągle się rozrasta. Zawodnicy przestają zabiegać o frekwencję na swoich imprezach, bo przecież każdy ma duży wybór. Dochodzi do aktów słownej i nie tylko słownej agresji na zawodach i poza nimi. Zdegustowane atmosferą zawodniczki niedorównujące jeszcze frekwencją mężczyznom już przestają popularyzować tę formę sportu wśród swoich dzieci, a z czasem nawet nie wspominają, że jeszcze biorą udział w organizowanych biegach.

Etap D.
Wzrost populacji się zatrzymał. Zawodnicy coraz częściej uczestniczą w biegach „dla pokazania się” a nie po to, by pobijać rekordy. Czasy pokonywanych dystansów nie dorównują wcześniejszym osiągnięciom a biegacze wolą przebierać się w piękne ciuchy i obwieszać popularnymi gadżetami. Populacja, choć fizycznie zdrowsza od innych, zaczęła się zmniejszać, moc mięśni nie szła w parze z siłą myślenia. Zawodnicy zainteresowani samymi sobą, zapatrzeni w wykresy swoich GPS – ów, zasłuchani w muzyczne kawałki w mp3 – kach, zapatrzeni w najnowsze trendy w modzie obuwniczej a nie zważający na jakość wyników, nie zainteresowali nowych pokoleń tą bardzo popularną dotychczas formą ruchu, nie potrafili rozbudzić w swoim potomstwie zdrowej, sportowej rywalizacji. Ich dzieci przejęły od rodziców jedynie gadżety, które w nadmiernej ilość przynosili rodzice z zawodów i kurierzy z zamówień internetowych.

Nieograniczony dostęp do imprez (rozdrobnienie się, ważniejsza ilość a nie jakość), wyższość gadżeciarstwa nad rywalizacją, odizolowanie się słuchawkami, coraz większa agresja na zawodach i na forach, spowodowały zatracenie się poczucia przynależności do wyjątkowej, sportowej rodziny, czego następstwem było zaprzestanie przekazywania dobrych wzorców następnym pokoleniom, a co za tym idzie, znacznego zmniejszenia populacji biegaczy.

Oparłem się na Eksperymencie Calhoun`a.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Cześ (2015-12-05,17:13): ...czarna wizja :):)
Hung (2015-12-05,17:58): Oby tylko na papierze.
paulo (2015-12-05,19:19): trzeba się w tym wszystkim jakoś odnajdywać i starć się być normalnym :)
snipster (2015-12-05,19:48): a "ciastki", co z nimi? nie ma słowa o ciastkach... chyba wszystkie zjedzone :/ ;)))
Hung (2015-12-05,19:59): Pawle, mam nadzieję, że dzięki nam świat biegaczy przetrwa.
Hung (2015-12-05,20:00): snipster, ciastki myszy zjadły.







 Ostatnio zalogowani
Lektor443
02:00
Mr Engineer
00:41
KoMarek
23:11
Raffaello conti
23:06
michal.r
23:02
marz
22:43
andrzejgonciarz
22:41
bogaw
22:33
J0Ker
22:30
milu7
22:29
kolor70
22:23
radio_judasz
22:05
wiesław
22:05
soniksoniks
22:02
nairam
21:51
Marek.run
21:44
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |