2013-02-10
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| GP Mysłowic (czytano: 257 razy)

W poprzednim odcinku napisałem, że czas zacz±ć trochę szybsze treningi, ale na pisaniu się skończyło. Pogoda sprawiła, że po lesie po prostu nie dało się szybko biegać. Albo lód i ¶lisko, albo pełno zapadaj±cego się ¶niegu, albo topniej±cy ¶nieg pomieszany z błotem, albo wszystko razem. Tak więc, chc±c nie chc±c, dalej robiłem dłuższe wybiegania na przemian z niezbyt szybkimi (żeby sobie krzywdy nie zrobić) krosami.
Do wczorajszego pierwszego w roku poważniejszego sprawdzianu podszedłem więc zupełnie nieprzygotowany. A ten sprawdzian to był oczywi¶cie pierwszy etap IV GP Mysłowic. Po raz pierwszy od dwóch miesięcy miałem okazję spróbować pobiec najszybciej, jak potrafię, bez oszczędzania się. Po cichu trochę liczyłem, że może ta długo¶ć (wybiegań) choć trochę przełoży się na jako¶ć (czyli szybko¶ć). Ale cudów jednak nie ma. Nie udało mi się pokonać trasy ze ¶rednim tempem 5:00, co było moim marzeniem przed startem. Jasne, że warunki nie były najlepsze – bo ¶nieg i ¶lisko, ale aż tak bardzo tragiczne nie były. Na pewno dało się pobiec szybciej, gdyby tylko była moc. A tej, niestety, zabrakło. Szczególnie w końcówce. Po ostatnim podbiegu, na niecałe dwa kilometry przed met±, miałem nadzieję, że uda mi się przyspieszyć i zrobić fajny finisz. Udało mi się uciec na jakie¶ 20 m Jarkowi, którego dogoniłem na drugim okr±żeniu i jaki¶ czas się go trzymałem. Zacz±łem więc jeszcze bardziej „naciskać na gaz” i poczułem, jak... obroty mi spadaj±. Co¶ się zacięło. Oddechu brakowało, a nogi zwalniały. Jarek powiedział mi potem, że z tyłu widział wyraĽnie, jak słabnę, co skrzętnie wykorzystał, i jaki¶ 10 metrów przed met± min±ł mnie efektowym sprintem, podczas gdy ja już ledwie się toczyłem.
Tak więc ten pierwszy w roku sprawdzian nie wypadł okazale, ale, z drugiej strony, jako¶ beznadziejnie też nie. Jak sobie zobaczyłem dawne czasy, jakie osi±gałem na tej trasie (a był to już czternasty start w tym miejscu), to często bywało gorzej.
W każdym razie teraz już nie ma odwołania – szybsze treningi czas zacz±ć, bez względu na wszystko. ¦niegu ma już za bardzo nie przybywać, więc nie będzie żadnej wymówki.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu jarekh (2013-02-11,21:41): Krzysztof,następnym razem się zrewanzujesz pewnie z nawi±zk± i ciekawie będzie porywalizować. creas (2013-02-11,21:45): Jarek, mam nadzieję :). W moim poprzednim starcie na 5 km w Mysłowicach też byłem tuż za Tob±... Ale to jest dobra mobilizacja, gdy się ma kogo¶ znajomego przed sob± i próbuje się z nim walczyć. Dzięki!
|