Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [33]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
ultramaratonka
Pamiętnik internetowy
ku pamięci

Ewelina Świątek
Urodzony: -10--1--
Miejsce zamieszkania: Borzęcin Duży
90 / 125


2012-11-03

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
nowy sezon (czytano: 369 razy)



W październiku miałam w prawdzie zaplanowane roztrenowanie, ale Maraton Poznański też...
Hehehe...
W planie choróbska nie było...

A wyszło tak:
po Biegnij Warszawo byłam podziębiona, ale jeszcze parę razy pobiegłam. Efektem było totalne rozłożenie, zasmarkanie i samopoczucie typu "przejechał mnie walec". Tym sposobem, przez ponad tydzień w ogóle nie trenowałam. Oczywiście, w Poznaniu też Spartanie pobiegli beze mnie (strasznie żałowałam tego startu).
Choroba na tyle mnie osłabiła, że kolejne 1,5 tygodnia to przymusowe roztrenowanie - krótkie biegi, więcej ćwiczeń ogólnych.
Już miałam wrócić do treningu, a tu niepodzianka... propozycja pracy. Do rozmowy kwalifikacyjnej troszkę się musiałam przygotować i kolejne popołudnia przeleciały. Na szczęście rozmowa się udała i po 13 latach zmieniam pracę! (dla mnie szok!!!).
A jeszcze zdążyłam odwiedzić stację krwiodawstwa i upuścić sobie troszkę płytek :-)
Tak sobie upłynął październik.

Z dniem 1 listopada wróciłam do prawie normalnych treningów. Standardowe są już dystanse i tempo, tylko tętno jeszcze nie wróciło do wcześniejszych poziomów. Za wysokie tętno składam na karb donacji (3 dni temu) i przerwy w porządnych treningach.

Plan na przyszły sezon - biegać szybciej i dłużej, a startować rzadziej.
Wygląda na to, że nowa praca umożliwi mi treningi. Chciałabym to wykorzystać i poprawić życiówki na dystansach od 10km do maratonu. Może jeszcze jakieś ultra... Mam straszny niedosyt po niezrealizowanym Biegu 7 Dolin, więc może to?

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


izamoskal (2012-11-04,08:20): Widzę zmiany, zmiany. Mam nadzieję, że na lepsze? 7 Dolin przed Tobą, Evi. Postanowiłam nie startować do końca roku (pomijam Bieg Niepodległości), a potem wziąć się ostro do roboty. Zastanawiam się tylko, jak realizować 30 km wybiegania w soboty i niedziele w siarczysty mróz (bo pewnie będzie)? Może masz jakiś pomysł, bo bieżnia odpada. Ściskam.
ultramaratonka (2012-11-04,08:28): Zmiany - mam nadzieję - na lepsze. Praca już w charakterze radcy. A wybiegania w mrozie to tylko w lesie. Sam mróz nie przeszkadza tak bardzo, jak towarzyszący mu czasem wiatr. W ubiegłym roku w lesie przy -16 udało mi się zrobić 24 km, właśnie dlatego, że miedzy drzewami wiatr nie hula. Albo trzeba będzie modyfikować treningi do warunków za oknem :-)







 Ostatnio zalogowani
JACEK W.
15:41
ruzga99
15:33
Citos
15:21
kmajna
14:45
jarek1909
14:29
platat
14:28
biegacz54
14:28
Bartaz1922
13:41
Raffaello conti
13:34
czewis3
13:22
kostekmar
13:18
pagand
13:16
marekch11
13:04
tomek_f
12:30
janusz9876543213
12:30
martinn1980
12:25
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |