2012-10-21
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Scott Jurek (czytano: 486 razy)

W środę (17-10-2012) uczestniczyłam w spotkaniu z Scottem Jurkiem zorganizowanym przez sklep biegowy ERGO w Warszawie.
Scott okazał się być bardzo sympatyczną i bezpośrednią osobą. Spotkanie przeprowadzono w ten sposób, ze najpierw Scott odpowiedał na przygotowane przez prowadzącego (Maciej Kaseja z ERGO) pytania, potem odpowiadał na pytani z sali. Mogliśmy go trochę poznać jako osobę i biegacza. Nieobecnych mogę uspokoić, nie dawał mam jakiś tajemnych, złotych rad jak zostać wybitnym ultrasem ;-)
Spotkanie było prowadzone po angielsku, więc mogłam coś pomylić, ale generalnie z filozofii życiowo - biegowej Scotta zrozumiałam tyle:
1. warto mieć marzenia i dążyć do ich realizacji
2. ultra biega się głową - motywacja, umiejętność "niemyślenia" (pełne przestawienie się na automatykę), to pomaga zapomnieć o zmęczeniu i bólu
3. przy bieganiu pamiętać trzeba o treningu uzupełniającym - siłownia, joga itp. Generalnie zadbać trzeba również o te mięśnie, których przy bieganiu nie używamy(Scott jest fizjoterapeutą).
4. poleca używanie odzieży kompresyjnej - niekoniecznie na treningach, ale ma maratonach i na ultra już tak. Wspominał słowa Pauli Radcliffe, która stwierdziła, że jej kompresja nie pomaga. Tyle, że ona rekord w maratonie ma 2:15:25. Jakby biegała w 4h to by odczuła pozytywne skutki kompresji.
5. odradzał amatorom bieganie w butach minimalistycznych - wymagają zmiany techniki biegu, wzmocnienia mięśni. Przeciętnemu amatorowi bardziej zaszkodzą niż pomogą, a już na pewno odpadają w górach, na kamieniach i nierównościach.
6. zdrowe jedzenia to podstawa dobrego życia i treningu. Scott jest weganinem, ale do tak radykalnej zmiany diety jakoś szczególnie nie namawiał.
7. coś jeszcze było o specjalnej technice oddechowej - nie zrozumiałam, bo było to krótkie nawiązanie do książki "Jedz i Biegaj". Trzeba będzie zerknąć do tekstu, wyłapałam jedynie, iż jest to technika, która sprzyja relaksacji i uspokaja umysł, czyli patrz pkt 2.
8. z uśmiechem na twarzy żyje się łatwiej - to już moje spostrzeżenie. Patrząc na Scotta, który miał uśmiech nie tylko na ustach, ale i w oczach, wszyscy sycyliśmy się jego pozytywną energią.
Teraz tylko pozostaje zastosować się do w/w punktów ;-)
Cel ultra na przyszłość już mam. Pozostaje dążenie do realizacji z uśmiechem na twarzy :-)))
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Patriszja11 (2012-10-21,09:26): Fajnie że tam byłaś trochę ci zazdroszczę tego spotkania z "Urodzonym biegaczem" :) Z Twojego opisu wydaje się być całkiem rozsądnym facetem jak na ultrasa no może poza tą dietą wegańską, ciekawe czy Scott pojawi się w Polsce na przyszłorocznych Mistrzostwach Świata w Biegach Górskich? Mówił coś o tym? Myślę że pomimo zaledwie 44km spodobałaby mu się trasa Maratonu Karkonoskiego:) ultramaratonka (2012-10-21,11:10): Scott nie zdeklarował się co do uczestnictwa w Mistrzostwach. Mówił, że chętnie by pobiegał po Tatrach, ale tak dla przyjemności. A tu wszyscy oczekują, iż będzie startował. On też po prostu lubi biegać :-)
|