2012-04-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Gapiostwo (czytano: 287 razy)

Przegapiłem swój trzytysięczny przebiegnięty kilometr:). Dzisiaj patrz±c na tabelkę Pogoriańskiego Czelendżu, zorientowałem się, że "karierowe" 3000 km już za mn±. Zeszyt do łapy, krótka podróż w przeszło¶ć. Trzytysięcznik padł 10 kwietnia, 500 metrów od domu, mniej więcej na wysoko¶ci wej¶cia do ogródków działkowych od strony ulicy Oporowskiej. Yuppi!
W kwietniu zrobiłem 611 podci±gnięć (w tym 154 nachwytem). Poprawiaj±c rekord podchwytem na 12, a nachwytem na 10. Jeszcze trochę i będę robił piętnastaka:). A kiedy¶ byłem tak gruby i słaby, że nie mogłem zawisn±ć na dr±żku, ha ha ha:)
Kwiecień biegowo niestety nie wygl±da już tak dobrze. Do tej pory 147km, będzie minimalnie więcej, bo wieczorem idę potruchtać z Bratem. Problem z rozcięgnem, minimalna życiówka w półmaratonie (to był trzeci półmaraton, po dwóch Sobótkach, ciężko byłoby tegoż rekordu nie poprawić:)). Ostatnia dekada kwietnia to też spora zmiana diety. Nadmiarowi tłuszczu mówię stop (temu w ciele oczywi¶cie!!) organizm będzie potrzebował trochę czasu, żeby przestawić się do nowego:).
Jutro Krapkowice. Jest za gor±co, ataku na życiówkę nie będzie, przynajmniej dzisiaj nie planuję, co mi jutro na starcie strzeli do łba to zobaczymy. Dzisiaj twierdzę, że jadę cieszyć się bieganiem...:)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora shadoke (2012-04-30,20:28): Jaki¶ słupek upamiętniaj±cy trzeba wbić...w ziemię, nie w głowę;))) a.Klimczak (2012-04-30,21:02): A ja nadal jestem taki słaby że zrobię 3 i basta. Twardziel z Ciebie.
ps.
musisz wiedzieć że znajdzie się kilka osób chc±cych w Krapkowicach pobić swoje życiówki mimo pogody.
|