2009-05-05
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Test Coopera (czytano: 226 razy)

Wiedziałem o tym te¶cie już od 4tyg... nastawiłem się na niego psychicznie, fizycznie może mniej bo cały czas do¶ć mocno trenuje. O jako takim odpoczynku nie było nawet mowy... bo jak to :P:).
W sumie nigdy nie biegałem takiego sprawdzianu, bo nawet nie było okazji ani nawet nie było kiedy tego zrobić. Sprawdziłem co powinienem nabiegać. Cel ustanowiony, nic tylko pojechać i pobiec. Najgorsze jest to że biegali¶my po żużlu... O tym jak się ubrudziłem to szkoda gadać...
Widziałem że na zaliczenie muszę mieć 2800m na 3 albo 3000m na 5 także na taki wynik nie musiałbym się nawet za bardzo spinać... ale zależało mi na jak najlepszym wyniku.
Tak jak już wspomniałem biegałem na żużlu co do łatwych zadań nie należy, bo nie do¶ć że wznosi się kurz, to nigdy nie biegałem na takiej nawierzchni a czekało mnie do¶ć mocne 12min biegu...
Najpierw biegły dziewczyny... póĽniej reszta czyli faceci... pierwsze kółko w 1:00 (dodam że bieżnia ma 333m także spoko :P - AWF) czyli stanowczo za szybko bo po 3:00/km, kolejne kółko już w 1:05 i 1:06 trzymałem równe tempo :) a swój bieg zakończyłem na 3650m także s±dzę że jest całkiem dobrze... może gdyby nie to że musiałem po dwa razy dublować niektórych zawodników, mogło by być znacznie lepiej. Szczerze mówi±c to na końcówce trochę się zagapiłem i dopiero ostatnie 30sek przy¶pieszyłem a rezerwy były duże... wszyscy w mojej grupie zastanawiali się jak ja to zrobiłem... bo mówili że popindalałem jak bym miał motorek ;)... a ja na to że jako¶ tak wyszło :)
przy okazji doł±czę zdjęcie z Jelcza Laskowic z biegu na 10.5km w którym byłem 2 :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |