Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [30]  PRZYJAC. [148]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
MEL.
Pamiętnik internetowy
Życie na krawędzi... pięciolinii

Basia Muzyka
Urodzony: 1970-12-03
Miejsce zamieszkania: Warszawa
154 / 192


2008-04-14

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
znużenie (czytano: 358 razy)



Nic się nie dzieje. Nuda, jak w polskim filmie. Wci±ż biegam. Monotonnie, jednostajnie wydreptuję swoje kilometry. Jeżdżę na rowerze. Moje nogi s± przemęczone. Je¶li idę na basen, to po kilku próbach przepłynięcia 25 m kraulem lub grzbietem - rezygnuję. Żabk± mi teraz nie wolno, bo boli kolano. A więc zasiadam w jacuzzi, a potem idę do sauny. Nuda.
W sobotę próba przełamania schematu - wyprawa w Góry ¦więtokrzyskie. Ale zmęczona całotygodniow± harówk± nie miałam ochoty na bieg, potraktowałam to turystycznie, czyli marszem z homeopatycznymi zbiegami po ¶liskich kamieniach - bo to lubię. Udaję wtedy sarenkę. Przy okazji pozwiedzałam okolicę, weszłam do muzeum i na taras widokowy. Wyszło jakie¶ 36 km. Nogi trochę jakby odpoczęły, bo w niedzielę znów mogłam biec. Potem zabiegi rehabilitacyjne - i to było już CO¦: ból, jęki, zaciskanie zębów, wyciskanie łez. A potem rekreacyjnie z dziećmi na rowerach do lasu na ¶cieżkę zdrowia. Wieczorem znów basen z saun±.
Dzi¶ obudziłam się tak obolała, że pomy¶lałam - nareszcie! Dzi¶ nie mogę biegać. Dzi¶ odpocznę. Może przez ten jeden dzień zatęsknię do biegania. Może znów poczuję się pełna wigoru i zapału. Ale do pracy znów normalnie - na rowerze. Po południu planuję rolki z dziećmi. A potem od wtorku znów to samo. Nuda.


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
PRE
14:09
adamo72
13:59
darfik
13:44
japa
13:41
Biela
13:34
Rafał Plewiński
13:33
danielEm
13:24
alex
13:01
DaroG
12:36
młodyorzech
12:34
Januszz
12:22
martinn1980
12:19
damiano88
12:18
jasin
12:14
biegacz54
12:07
kryz
12:04
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |