2015-12-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Nada. (czytano: 516 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: https://www.youtube.com/watch?v=mqCImoZyLVw

Rezonans na pocz±tku kwietnia. W Krakowie mieli terminy sporo krótsze, więc się kopsnęłam na szybk± wycieczkę.
Tyle razy tu byłam, w końcu w Krakowie się urodziłam i ci±gle mam tu rodzinę... a jednak teraz zawsze przypominam sobie te wszystkie bycia tu z Przyrzeczonym. Zupełnie, jakby mnie "przed Nim" nie było.
Jeszcze chwila się znajdzie, prawie biegnę na Grodzk±. Przyrzeczonego też tu przyprowadziłam. O co wtedy poprosił? żeby sprawy w firmie dobrze się poukładały? pytał dlaczego ja o nic nie proszę. Ale o co miałam prosić, skoro będ±c z Nim miałam już wszystko? ja tylko podziękowałam.
Tak, wiem, nie wiadomo, czy nie złorzeczył Bogu... bo te kutafony pochowały go żywego... Ale ile razy go proszę o pomoc, pro¶ba ta zawsze zostaje wysłuchana.
Może to kwestia nie nadużywania? Może to kwestia m±drego proszenia?
Teraz też dłuższ± chwilę się zastanawiałam. I, koniec końców, nie prosiłam dla siebie.
Plan biegowy już prawie zatwierdzony. Niestety, mam duży wybór i trudno jest mi się ostatecznie zdecydować. Osiem możliwo¶ci to naprawdę za dużo....
I chyba spróbuję jeszcze jednej rzeczy, tylko muszę znaleĽć więcej informacji.
Znowu napatoczyłam się na zdjęcia z balu i zastanawiam się, jak bardzo można być do siebie niepodobn±.
Autor zablokował możliwo¶ć komentowania swojego Bloga |