2014-04-01
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Jadę!!! (czytano: 616 razy)

Kilka tygodni temu byłam z moją rodziną połazić sobie po tatrzańskich dolinkach. Poszwendaliśmy się tu i tam aż w końcu doszliśmy do Mylnej. Z taszek wygrzebaliśmy czołówki i zanurzyliśmy się w ciemnym i suchym brzuchu góry. Wika, która początkowo bardzo marudziła, że musi chodzić (!) w jaskini od razu poczuła się jak ryba w wodzie. Mapa do ręki i prowadziła nas dziarsko przed siebie, nie bacząc na to, że ojciec jej, człowiek dość sporej postury ma niekiedy problemy żeby przecisnąć się przez jakieś wyjątkowo wąziutkie gardełko, zwłaszcza że i plecak nie ułatwiał nam zadania.
Doszliśmy w końcu do Wielkiego Chodnika. Już wcześniej wydawało nam się, że gdzieś w dali widać jakąś poświatę ale uznałyśmy, że nam się wydaje. Ale się nie wydawało. Kiedy wychynęłyśmy zza winkla przywitało nas nagle gromkie „dzień dobry” i dostałyśmy latarkami po oczach. Okazało się, że to dwóch przemiłych panów, wielbicieli nietoperzy siedzi sobie i rozmawia. Gawędząc z nimi udaliśmy się wszyscy do Wysokiej Szczeliny licząc po drodze Nietoperki. Bardzo przyjemne spotkanie.
Nie byłoby w sumie w tym nic takiego, spotkanie jakich wiele ale to jest spotkanie, które ma dla mnie wyjątkowe konsekwencje. Otóż, w zeszłym tygodniu, zadzwonił do mnie jeden z tych panów. Już cześniej rozmawaliśmy o programie badawczym prowadzonym przez niego na dalekich wysepkach Pacyfiku. Otóż człowiek ten zajmuje się badaniem populacji pewnego bardzo rzadkiego nietoperza batmanus pacyfikus. Maleństwo to można spotkać na tych wysepkach, tylko nad ranem i tylko w czasie kiedy pogoda jest wyjątkowo sprzyjająca. Największe skupisko tego malucha jest na zapomnianej przez boga wysepce bez nazwy, bez ludzi, bez telefonu i bez Internetu. Krótko mówiąc zadupie zadupia naszej błękitnej planety. Od słowa do słowa doszliśmy do porozumienia i w przyszłym miesiącu znikam na pół roku liczyć dla niego te nietoperze, obrączkować je by sprawdzić czy przemieszczają się między wysepkami i czy populacja utrzymuje się tam na stałym poziomie. Mam też sprawdzić czy chorują, dzięki specjalnym testom przygotowanym przez profesora.
Z jednej strony to przygoda życia. Praca też nie wydaje się jakoś szczególnie uciążliwa. Zresztą i tak nie będę tam miała nic innego do roboty. Pól roku nie wydaje się wiecznością, choć kto wie.. Samotność chyba nie jest najlepszym przyjacielem człowieka. Nie wiem czy będę tam mogła biegać. Raczej nie. Więc jadę na pół roku odtrutki od cywilizacji i biegania. Boję się sztormów i strzyg ale mam nadzieję, że jakoś sobie poradzę. Po prostu trzymajcie za mnie kciuki. I nie dzwońcie. Nie piszcie. I tak nie odpowiem. Do zobaczenia. :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu (2014-04-01,10:09): a wiesz, że prawie zapomniałem że dziś jest prima aprilis... ;) dzieki za przypomnienie ;) Gerhard (2014-04-01,10:27): Ja od kilku miesięcy uczę dzieci: w dolinę, ku mecie, przed zachodem słońca będziemy tam przecież. Uczę tego moje dzieciaki, z myślą, że będziemy Ci kibicować gdzieś między Chatką Puchatka, a Brzegami Górnymi - a ty mi taki numer wycinasz. (2014-04-01,11:30): ponoć po pół roku samotności można zapomnieć jak się mówi ;-) tytus :) (2014-04-01,17:26): tak Izuniu, w szkole też pisaliśmy na tablicy prima, prima i nas ni ma Tr (2014-04-01,20:20): A właśnie, że na złość wszystkim będę je liczyła!! Będę! Będę! Będę! :))) michu77 (2014-04-01,20:40): ...najlepszy żart w dniu dzisiejszym ;d snipster (2014-04-01,20:55): aha aha :) Mahor (2014-04-01,21:36): A już chciałem się podłączyć...:-))) wiosna (2014-04-01,22:36): Myślę że żartujesz, bo rodzina by Ci chyba nie dała. Moja nie dała mi się wykazac, a chciałam jechac na pół roku do Afganistanu aptekę polową rozwijac:))
Ale znam dziewczynę która przez kwartał liczyła wieloryby i podglądała je i opisywała i opowiadała takie piękne rzeczy o tej pracy. Tr (2014-04-02,08:50): Taaa, taki żart, że nikt się nie nabrał. Widocznie nie wyglądam jak licznik nietoperzy. :)) Tr (2014-04-02,08:53): Załuję bardzo, że to tylko żart. Chętnie bym się odtruła na końcu świata. :)) Marfackib (2014-04-03,11:21): Czytam dzisiaj :-))) i prawie bym się nabrał. Ale życzę Ci Iza takie przygody :-))) Pozdrawiam Tr (2014-04-03,13:22): :)))) Dzięki Marku. :D
|