2012-12-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| MC Donalds... (czytano: 774 razy)

"Maryś masz dobre podejście, ale i tak większość klientów woli nie wiedzieć co je, świadczy o tym oblężenie ludzi w sieci Mc Donalds..
To fragment jednego z komentarzy do mojego wczorajszego wpisu.
Dlaczego zacytowałam akurat ten komentarz???
To za sprawą....MC Donalds"a.
Syna kolego był wielkim fanem tej "sieci".
Przy każdej sposobności jechał 40 kilometrów do Pniew...by ..jak to mawiał przekąsić coś pysznego.
Na nic gadanie, że to jedzenie...jest "do kitu".
Ale do czasu.
Razu pewnego wybrał się do Szwajcarii na narty i...przesadził z wydawaniem kasy.
Po dwóch dniach przymusowej głodówki....w nocy bez pozwolenia wszedł(czytaj włamał się) do MC Donalds"a z myślą, że naje się do syta....i..
....i zjadł jedynie lody.
Od tamtej pory nikt nie namówi go by zjadł coś w tej słynnej sieci...
Powód...
Robale jakie pełzały po wszystkim co wcześniej za takie pyszne uważał...
-Przecież te robale to same witaminki...wyśmiewałam się z niego...bo byłam jedną z tych osób,które próbowały obrzydzić mu te....podobno, pyszności jakie w MC Donalds"ie serwują.
Wystarczyła jedna nocna "niezapowiedziana" wizyta w pysznej "kuchni".....a ja tyle się starałam..
To tyle w kwestii pyszności jakie w MC Donalds serwują..
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu adamus (2012-12-20,19:22): Wbrew pozorom mdonaldy mają największą czystość na swoich zapleczach. Ze wszystkich restauracji/pubów są nuemerem 1 jeśli chodzi o czystość. Wg mnie mają np. najlepsze frytki w Polsce dzięki ciągłej wymianie oleju i....... na tym koniec:) Oprócz tego należy unikać tego przybytku !!!! henry (2012-12-20,19:56): Mam prawie 65 lat i w tej sieci byłem chyba 2 razy i to tylko z musu bo w nocy było wszystko inne zamknięte. nataretka (2012-12-20,20:09): Marysiu dobry temat ! Ja nigdy nię mogę sie "nadziwić" jak widzę rodzinkę z małymi dziećmi na niedzielnym obiadku w Mc Donalds....A to zdjęcie jest dobre... Marysieńka (2012-12-20,20:32): Mirku.....w MD byłam chyba z 3 razy....i to tylko dlatego, że towarzystwo z jakim podróżowałam "zboczyło" tam...zadowoliłam się frytkami...bez dodatków:)) Marysieńka (2012-12-20,20:34): Heniu...ja co prawda latek mam mniej, ale tylko kilka mniej i podobnie jak Ty ten "przybytek" omijam szerokim łukiem:)) Marysieńka (2012-12-20,20:35): Renatko....ja również nie potrafię zrozumieć, jak można takie jedzonko.....własnym dzieciom "fundować" :) renia_42195 (2012-12-20,21:01): Ogólnie dzisiaj omijam to miejsce, ale ... kiedyś miałam taki okres w życiu, że bywałam tam dość często (kilka razy w miesiącu). Uwielbiałam nugetsy (chyba napisałam źle) i w tym czasie co je jadałam schudłam w ciągu roku ... 50 kg :) Tylko stosowałam prostą zasadę - nie jadłam do tego frytek ani żadnych humburgerów i ... 6 sztuk nugetsów były całym moim obiadem (bez coli i innych dodatków), a na kolację jadłam sałatkę owocową zrobioną w domu :) A dziś omijam to miejsce szerokim łukiem, ale w trasie czasami jest to mniejsze zło niż jedzenie niemieckiego wstrętnego żarcia (die wursta wielkości krokodyla :( lub schabowych wielkości ogromnego talerza z frytkami). Umiar - w tym jest sekret :) papaja (2012-12-20,22:12): Marysiu, ale to dziecko na pierwszym planie ma ubrany taki specjalny dmuchany kombinezon, tak? Powiedz, że tak! :) jacdzi (2012-12-21,06:40): W moim odczuciu to beznadziejne jedzenie, ale do czystosci i standardu lokali nigdy zastrzezen nie mialem, az trudno w te robale uwierzyc. Moje dzieci na szczescie bojkotuja ta siec i tam nie bywamy. Lokale tej sieci sa niekiedy ratunkiem dla podrozujacych - na szybko wiedza co moga zjesc. mamusiajakubaijasia (2012-12-21,06:57): Mireczku, nie desperuj:) Do małej, świeckiej tradycji weszła już konsumpcja frytek i tortilli u Wuja Maca zawsze, gdy wracamy z jakiegoś wyjazdu maratońskiego. Z drugiej strony - ukończenie maratonu nie takie odpały usprawiedliwia:)) Kaja1210 (2012-12-21,07:01): Czytając, przekąszałam zdrowe śniadanko, które niestety uwięzło mi w gardle. A fe! Henryk W. (2012-12-21,07:07): Lubię się zatrzymać w MC i skonsumować co nieco:) Marysieńka (2012-12-21,08:01): Reniu.....nie wiem czy i ja nie byłabym "stałą" bywalczynią" MD, gdybym mieszkała w wielkim mieście....Coli nie lubię, za frytkami nie przepadam, kawusię sama dużo lepszą serwuję...a desery...taniej można zjeść w przytulnej kawiarence:)) Marysieńka (2012-12-21,08:02): Jolu...ale buźka...niczym nie "odziana"....i ona chyba "mówi" wszystko:)) Marysieńka (2012-12-21,08:03): Jacku......uczciwie przyznaję, że faktycznie czysto tam jest, ale czystość nie jest wykładnikiem.."zdrowego" jedzonka:)) Marysieńka (2012-12-21,08:07): Kasiu...przepraszam:)) Marysieńka (2012-12-21,08:08): Heniu.....:))) dario_7 (2012-12-21,08:41): Niestety dzieciaki uwielbiają tą sieć, gdyż kusi je zabawkami, przyjęciami urodzinowymi itp... Dla mnie to raczej przymus, by tam wejść i zwykle unikam tego "raju" dla podniebienia... Ale mimo wszystko McD jest lepszy od "Filipka" (wiesz Maryś co mam na myśli?) ;))) Marysieńka (2012-12-21,08:52): Dareczku.....ja Ci dam Filipka...nawet nie wspominaj...bo znów pojawił się odruch wymiotny...a szkoda mi jedzonka jakie zjadłam)) bartus75 (2012-12-21,09:16): bardzo chętni bym omijał ten przybytek ... niestety nasz Fifek z kilometra zobaczy magiczne M z napisu Mc Donalds i sprawia mu to tyle radości tzn wizyta i zestaw z zabawką że trudno odmówić ... kupuje mu nugetsy frytki + soczek w kartoniku zjadamy to to wspólnie i chyba nie ma nic złego w tym :)
shadoke (2012-12-21,10:21): Może kolega miał jakiś zły sen? Z mojej wiedzy wynika, że naprawdę to bardzo czyste restauracje, a poza tym po jakim jedzonku pełzały te robale? Przecież oni tam wszystko mają głęboko zamrożone. Usmażony produkt, jeśli do jakiegoś czasu (nie wiem dokładnie ile minut) nie zostanie sprzedany ląduje w koszu. Jednak jedzenia w tej pseudo restauracji nikomu nie polecam, ze względu na zawartość zawartości, a trochę na ten temat wiem;) Marysieńka (2012-12-21,12:04): Bartku.......ja jednak wolę..."wiejskie" jedzonko:)) Marysieńka (2012-12-21,12:07): Iwonka.....może ten kolega trafił na jedzonko, które miało zostać "wyrzucone"..nie wiem...ale po reportażach jakie czasami w TV pokazują....(hurtownie mięsa, działy mięsne w hipermarketach)...we wszystko mogę uwierzyć....no i faktem jest, że od tamtej pory MD omija szerokim łukiem:))
|