Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [16]  PRZYJAC. [32]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
ineczka16
Pamiętnik internetowy
Raz - nie wci±ż, dwa razy - nie zawsze...

Paulina
Urodzony: ----
Miejsce zamieszkania: Poznań
133 / 175


2012-05-16

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
PRASKIE IMPRESJE - pi±tek 11.05.2012 (czytano: 386 razy)

 

Wyjazd do Pragi przeszedł moje naj¶mielsze oczekiwania. Miasto przepiękne i mi mało: zwiedzenia, poznawania, bł±dzenia po tych uroczych w±skich uliczkach, knedliczków czy piwa. Chciałoby się jeszcze, ale od pocz±tku...


PIˇTEK

Wyjazd z rana, skoro ¶wit. Busik wypełniony poznańskimi Maniakami (niebiesko mi) i mn± na dokładkę wyruszył z Poznania przed godzin± 7. Jechali¶my przez Wrocław, Kotlinę Kłodzk± (Kudowa) i potem już czeskimi drogami i autostradami na Pragę. W biurze zawodów byli¶my około godziny 16 - dzięki Cinkowi, który był perfekcyjnie przygotowany z map± i rewelacyjnie poprowadził nierozgarniętego kierowcę.

Odebrali¶my pakiety (super plecak) i pojechali¶my do naszego hostelu. Umiejscowiony bliziutko centrum, zatem po rozpakowaniu udali¶my się na pierwsze zwiedzanie (ja odł±czyłam się od maniackiej wesołej grupki i bł±dziłam własnymi szlakami). Jak na wieczór upał był wręcz nieziemski, 33 stopnie powyżej zera. Poszli¶my wzdłuż Wełtawy na Most Karola i dalej na Hradczany. O godzinie 19-20 miały też swój urok. Atrakcje turystyczne i zabytki były już pozamykane, więc tłumek był mniejszy, co dawało tej okolicy swego rodzaju urok miejsca cichego i spokojnego, a nie jak w samo południe, gdy to tłumy specjalnie przychodz± na uroczyst± zmianę warty. Można było w spokoju pozachwycać się gotyckimi wykończeniami Katedry ¶w. Wita czy panoram± miasta.

Następnie zeszli¶my schodami i udali¶my się równoległym mostem na, można by przetłumaczyć Stary Rynek. Popatrzeli¶my na zadziwiaj±cy sw± konstrukcj± i misternym wykonaniem zegar astronomiczny. Wynalazca tego cuda był po prostu genialnym człowiekiem. Jest to ¶redniowieczna konstrukcja z 1410 roku!!!

Po tych wszystkich atrakcjach zmęczeni trafili¶my na jak±¶ przyjemn± włosk± knajpkę. Zrobiłam sobie małe nie do końca pasta party, bo zamówiłam lazanię i czeskiego browarka (przed maratonem wolałam nie eksperymentować z knedliczkami, a po – to już jest inna bajka). Do hotelu trafili¶my w godzinach póĽnych wieczornych i po orzeĽwiaj±cym prysznicu poszli¶my spać…

C.D.N.

A na zdjęciu - w biurze zawodów prezentuję mój pakiet startowy :) i u¶miech numer 3 ;P

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


michu77 (2012-05-17,09:49): no proszę... u¶miechu nr 3 nie miałem jeszcze przyjemno¶ci poznać ;-)
ineczka16 (2012-05-17,13:36): Wiesiu - mi pogoda nie przeszkadzała - ważne, że deszcz nie padał. A nawet dobrze, że się ochłodziło, bo lepiej się biegło w tych 12 stopniach niż 33 :)
ineczka16 (2012-05-17,13:37): Michał, a które u¶miechy widziałe¶...? Bo jest ich kilka rodzajów :P







 Ostatnio zalogowani
maratonczyk
01:28
Piotr100
01:05
yaros
00:24
przemcio33
23:59
AntonAusTirol
23:35
RobertG10
23:19
kris1020
23:14
Wojciech
22:19
BonifacyPsikuta
22:16
romelos
21:12
42.195
20:46
Bartu¶
20:41
kostekmar
20:39
chris_cros
20:33
dammy
20:32
maciekc72
20:03
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |