2012-05-16
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| PRASKIE IMPRESJE - pi±tek 11.05.2012 (czytano: 386 razy)

Wyjazd do Pragi przeszedł moje naj¶mielsze oczekiwania. Miasto przepiękne i mi mało: zwiedzenia, poznawania, bł±dzenia po tych uroczych w±skich uliczkach, knedliczków czy piwa. Chciałoby się jeszcze, ale od pocz±tku...
PIˇTEK
Wyjazd z rana, skoro ¶wit. Busik wypełniony poznańskimi Maniakami (niebiesko mi) i mn± na dokładkę wyruszył z Poznania przed godzin± 7. Jechali¶my przez Wrocław, Kotlinę Kłodzk± (Kudowa) i potem już czeskimi drogami i autostradami na Pragę. W biurze zawodów byli¶my około godziny 16 - dzięki Cinkowi, który był perfekcyjnie przygotowany z map± i rewelacyjnie poprowadził nierozgarniętego kierowcę.
Odebrali¶my pakiety (super plecak) i pojechali¶my do naszego hostelu. Umiejscowiony bliziutko centrum, zatem po rozpakowaniu udali¶my się na pierwsze zwiedzanie (ja odł±czyłam się od maniackiej wesołej grupki i bł±dziłam własnymi szlakami). Jak na wieczór upał był wręcz nieziemski, 33 stopnie powyżej zera. Poszli¶my wzdłuż Wełtawy na Most Karola i dalej na Hradczany. O godzinie 19-20 miały też swój urok. Atrakcje turystyczne i zabytki były już pozamykane, więc tłumek był mniejszy, co dawało tej okolicy swego rodzaju urok miejsca cichego i spokojnego, a nie jak w samo południe, gdy to tłumy specjalnie przychodz± na uroczyst± zmianę warty. Można było w spokoju pozachwycać się gotyckimi wykończeniami Katedry ¶w. Wita czy panoram± miasta.
Następnie zeszli¶my schodami i udali¶my się równoległym mostem na, można by przetłumaczyć Stary Rynek. Popatrzeli¶my na zadziwiaj±cy sw± konstrukcj± i misternym wykonaniem zegar astronomiczny. Wynalazca tego cuda był po prostu genialnym człowiekiem. Jest to ¶redniowieczna konstrukcja z 1410 roku!!!
Po tych wszystkich atrakcjach zmęczeni trafili¶my na jak±¶ przyjemn± włosk± knajpkę. Zrobiłam sobie małe nie do końca pasta party, bo zamówiłam lazanię i czeskiego browarka (przed maratonem wolałam nie eksperymentować z knedliczkami, a po – to już jest inna bajka). Do hotelu trafili¶my w godzinach póĽnych wieczornych i po orzeĽwiaj±cym prysznicu poszli¶my spać…
C.D.N.
A na zdjęciu - w biurze zawodów prezentuję mój pakiet startowy :) i u¶miech numer 3 ;P
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora michu77 (2012-05-17,09:49): no proszę... u¶miechu nr 3 nie miałem jeszcze przyjemno¶ci poznać ;-)
ineczka16 (2012-05-17,13:36): Wiesiu - mi pogoda nie przeszkadzała - ważne, że deszcz nie padał. A nawet dobrze, że się ochłodziło, bo lepiej się biegło w tych 12 stopniach niż 33 :) ineczka16 (2012-05-17,13:37): Michał, a które u¶miechy widziałe¶...? Bo jest ich kilka rodzajów :P
|