2012-03-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| wietrzysko... (czytano: 393 razy)

Założyłam sobie dzi¶, że wyjdę z pracy o 16 (ostatnio to przesiadywałam do 18, 19, 20...) i pobiegam sobie po lesie z godzinkę. No i jak to czasem z prac± bywa - nie udało się wyj¶ć tak jak zamierzałam. Wyszłam przed 17.
My¶lę sobie - ciepło jest, słonko ładnie ¶wieci... Może uda się jeszcze pobiegać. Ale jak zaczęło wiać wietrzysko to stwierdziłam, że to zbyt ryzykowne. Trzeba było zamykać oczy, bo kręciło piaskiem i kurzem. Po łydkach to aż tymi drobinkami ból zadawało.
My¶lę sobie - u mnie same pola, będzie jeszcze gorzej. No i doszedł jeszcze jeden negatywny czynnik. Wysiadam z autobusu i wszędzie smród, że nie da się oddychać. Wypalanie traw. Ludzie wyobraĽni nie maj± przy takim wietrze...
My¶lę sobie - leniwa jestem. W niedzielę półmaraton, jak ja go przebiegnę? Jeszcze takiego dystansu nie biegłam w tym roku. A przecież za dwa tygodnie maraton...
My¶lę sobie - nie jestem leniwa. W zeszłym roku było tak samo. No prawie tak samo. Były treningowo przebiegnięte 2-3 półmaratony, ale ilo¶ć kilometrów podobna. Dam radę. Organizm przecież pamięta...
Co ma być to będzie!
A na zdjęciu to co już było - Maniacka Dziesi±tka 2012 :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora ineczka16 (2012-03-28,22:07): No w tym tygodniu nie będę się już przemęczać na treningu, dopiero na połówce... A zęby też s± ważne :) ineczka16 (2012-03-29,09:26): Wiesiu - to taki kamuflaż na przesilenie wiosenne :P
|