Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [72]  PRZYJAC. [245]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
miriano
Pamiętnik internetowy
...............

MIROSŁAW BIERKUS
Urodzony: 1956-09-28
Miejsce zamieszkania: Koszalin - Lublin - .......
296 / 356


2011-12-13

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
"Strategia motyli" (czytano: 401 razy)

 

„Strategia motyli”

Po "Listach do M " obejrzanym w kinie „Kryterium „wybrałem się na sztukę „Strategia motyli „
do Bałtyckiego Teatru Dramatycznego .

Esther Vilar na stałe zagościła ze swoimi sztukami na deskach koszalińskiego teatru.
W 2009 roku obejrzałem sztukę tej pisarki zatytułowana „Zazdrość „ po której miałem pewien niedosyt , niedosyt pewnie spowodowany byle jakością scenografii jak i odegranie ról na odwal.

Udając się na „Strategie motyli” nie liczyłem na zachwyt mając w pamięci poprzedni spektakl.
Poszedłem nie dla sztuki a dla Joanny Trzepiecińskiej która gościnnie zagrała role Eve.
Pani Joanna jest nieliczną aktorką, która darzę uznaniem a filmy w których gra staram się nie omijać.

Nie będę streszczał całego spektaklu ,
napisze jedynie że miejscem rozgrywania akcji jest Argentyna i okolice Buenos Aires .

Niczym w transakcjach bankowych czy operacjach giełdowych na Wall Street dwie główne bohaterki dobijają targu o kochanka . Może już nie o niego a spuściznę po nim
Finał :
Obie są zadowolone. Młoda staję bogata a starsza Eve ma to czego chciała - wszystko .

Zapłaciła młodej za romans
odkupiła go
i poprzez kasę zdyskredytowała
może miłość
może tylko romans.
W ten sposób stając się jedną z najbogatszych kobiet w Argentynie.

Gościnność Trzepiecińskiej w moim subiektywnym odczuciu była rzeczywiście gościnnością w koszalińskim teatrze .

Znając wiele ról granych przez Panią Joanne
szczególnie z „Papierowego małżeństwa” spodziewałem się troszkę więcej.
Czasem miałem wrażenie że odtwórczyni Eve gra jakby na pamięć , troszkę improwizując.
Nie jest to ujmą dla aktora wręcz przeciwnie

ale dobijanie targu o kochanka
to nie targ na miejskim targowisku , momentami miałem wrażenie że na nim jestem.
Ale tylko momentami , na szczęście było ich nie wiele.

Krótka chwila spędzona z aktorami na scenie na zapleczu co jest w zwyczaju zaproszonych gości kilka zamienionych zdań pozostawi w pamięci na długo nie zapomniane chwile.

Z kuluarowych informacji dowiedziałem się że reżyser Zdzisław Derebecki na warsztat wziął kolejną sztukę Vilar niebawem ją zobaczymy.

Bilety w cenie 20 , 25 i 30 złotych to wydatek
wart wrażeń i przyjemnego spędzenia czasu w teatrze , powiem więcej to żadem wydatek .

Bardzo miłe odprężenie
od marazmu codziennego życia
od biegania
od kilku nieporozumień
by na drugi dzień wrócić z radością do dnia codziennego
myślę że oderwanie się od codzienności będę powtarzał częściej .





Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


jacdzi (2011-12-13,22:35): Teatr to magiczne miejsce, uwielbiam obcowanie na zywo ze sloqem. Nie wyobrazam sobie miesiaca bez wizyty w teatrze.
miriano (2011-12-14,19:32): Jacku pewnie wrócę od dawnych przyzwyczajeń każdy piątek teatr lub filharmonia
miriano (2011-12-14,19:33): Wiesiek z sympatyczna osoba oj warto chodzić do teatru:-)







 Ostatnio zalogowani
Mr Engineer
16:14
jery
15:59
biegacz54
15:58
Piotr Czesław
15:29
eldorox
15:23
ATT Sport
15:19
Admin
15:03
kolotoc8
14:35
gbar2008
13:46
lachu
13:42
Citos
13:42
Katarzyna_Konkel
13:39
martinn1980
13:27
PRE
12:59
Tomad
12:04
Stonechip
12:03
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |