2011-12-09
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Co ja wart jestem ? (czytano: 449 razy)

Tullamore dobre
Mikołajka pojechała
a ja wniebowzięty ,
Trening czy raczej przymiarka do treningu
jak zwał tak zawał
po wczorajszym lenistwie i Mikołajkowej miłej wizycie
pełen zapału radości i chęci
nawet pochmurny , deszczowy poranek nie przeszkodził mi mieć gębusie szeroko uśmiechniętą na
żółtego banana.
Snipster ma za druha bananowego Amigo ja mam gębę na żółtego banana rozradowaną
Radości nawet deszcz i brak słońca nie zmąciło
Trening na poważnie to był trening
pierwszy z nie zaplanowanych
pierwszy przyspieszony co by gnaty rozruszać i sprawdzić co ja wart jestem
co mogę a czego nie
sprawdziłem się a jakże sprawdziłem
bo od tego będzie zależało moje jutro
doszedłem do wniosku że aż tak źle ze mną nie jest
temperatura + 4*C
15 minutowa rozgrzewka , kilka przebieżek na 60 % i
2 X 1 km
założone tempo obniżyłem o 15% i nie do wiary wytrzymałem
nie pisze jakim tempem biegałem bo ........
wywołał bym ogólny śmiech na sali
dla jednych to zabójcze tempo dla drugich spacerek
a ja po środeczku zmieściłem się w sam raz
z czego
jestem niezmiernie rad
a gęba cieszyła się w dwa banany ,
cieszyła się z wreszcie odbytego treningu ,
a teraz o tym najgorszym
o tym czego nie cierpiałem i nie cierpię
gimnastyka , rozciąganie a także wzmocnienie mięśni brzucha i mięśni wzdłuż kręgosłupa
z tego należy mi się pała
nie robię tego
a jeżeli już to po łebkach
ruszę kilka razy nogami
ze dwa skłony , szeroki rozkrok , drążek zwis kolanka do góry i koniec i kropka.
lekki truchcik
brrrrrr zmarzłem i przyśpieszenie i do samochodu.
To mój cholerny błąd , wyczytałem gdzieś że dobrze wygimnastykowany i rozciągnięty biegacz to
nawet kilka % lepszy czas na mecie .
Czy to prawda ? nie wiem
należałem do „sztywniaków ” i nadal jestem „sztywniakiem”
z gimnastyką miałem i mam na bakier.
Powinienem coś z tym zrobić
ALE CO ?
Chyba to będzie postanowienie na Nowy Rok ...chyyyyyyba...
Gimnastyka , gimnastyka panie Bierkus .
fotka
z drążkowej gimnastyki ale się nagimnastykowałem
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Marysieńka (2011-12-09,15:03): "Co ja wart jestem ?".....chudzielec z pewnością:))) miriano (2011-12-09,15:05): Marysiu nie taki znowu chudzielec waga przekroczyła 71 kg :))) snipster (2011-12-09,15:41): banany dwa hehe ;) a z tym rozciąganiem, to chyba tyczy krótkodystansowców... ;) jednak powygibasować czasem niestety się trzeba... jacdzi (2011-12-09,15:43): Ja juz sobie od roku obiecuje ze wezme sie za cwioczenia inne niz bieg i ... nadal tylko obiecuje sobie. Ale od nowego roku... DamianSz (2011-12-09,16:13): Najlepiej kupić sobie karnet na siłownię, wtedy czy się chce czy nie to człowiek idzie ćwiczyć bo mu żal forsy, którą zaplacił,-) dario_7 (2011-12-09,16:52): Jak czytam o gimnastyce "po łebkach", to od razu przypomina mi się jak to robił Jaś Fasola... Hahaha!!!... :))) miriano (2011-12-09,20:45): Piotr ..dwa banany zastanawiasz się jak to zrobiłem a gębę szeroko otworzyłem i się hihirałem .Pogibać czasem ale tylko czasem ;) miriano (2011-12-09,20:49): Jacku jak uprawiałem kolarstwo sala i gimnastyka była dla mnie zmora , dzisiaj tez tak jest .Ale od nowego roku ..... miriano (2011-12-09,20:52): Damek na płatnej siłowni bym i tak ciężary dzwigał a nie gimnastykował się . Siłownie mam za darmo powinienem pomyśleć o czymś innym :-) miriano (2011-12-09,22:51): Darek no po łepkach a jasia fasolę lubię ale po bretońsku :))) miriano (2011-12-10,00:07): Rano wyjazd ,wcześnie wstaje a teraz spać nie mogę.Tak pobudziłem się dzisiejszym treningiem :(( miriano (2011-12-13,10:35): Nawet potroiłem był jeszcze wymyk na drążku następnym razem wkleję go :-)
|