2009-01-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Piękna sobota (czytano: 156 razy)

Zaczęło się Ľle. To znaczy wcze¶nie musiałem wstać, żeby przejrzeć materiały na zajęcia, które dzi¶ prowadziłem. Potem było już tylko lepiej. W kuchni przywitał mnie zapach chleba, który kończył się piec (niech żyje maszyna do chleba z timerem!). Kawa przy czytaniu notatek smakowała znakomicie. Potem prysznic, ¶niadanie (chleb się udał!) i do pracy ze studentami. Kiedy prowadziłem zajęcia wyjrzałem za okno... a tam, na lubelskim Czechowie, wokół stadionu biegał sobie jaki¶ biegacz. Przyznam, że rano, na my¶l o popołudniowym treningu nie tryskałem optymizmem, ale widok kogo¶ kto uparcie kręci kolejne kółka na o¶nieżonej bieżni podziałał ¶wietnie - natychmiast po powrocie do domu ruszyłem.
I to był strzał w dziesi±tkę. ¦wieży ¶nieg (niewiele) i słońce (bardzo dużo) sprawiły, że 12 podbiegów po 140 metrów każdy były ¶wietne. Tempo na podbiegach 3:30-3:40, a do tego w sumie ok. 8,5 km na dobieg i powrót. Wszystko dało ponad godzinny trening i 12 km więcej na liczniku. Jutro dłuższe wybieganie i mam nadzieję na tak piękn± pogodę jak dzisiaj.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |