2008-05-28
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Znowu latam (czytano: 253 razy)

Wreszcie stałem sie szczę¶liwym posiadaczem sprytnego urz±dzonka zwanego Garmin Forerunner 305. Ceny w.w. produktu poleciały ostro w dół to i się w końcu skusiłem.
Fajne z niego urz±dzonko. Ma mnóstwo przydatnych bajerów.
Najważnjejsze że posiada pulsometr, pokazuje przebyty dystans oraz aktualne oraz ¶rednie tempo w jakim pokonujemy dany odcinek trasy. Pozatym posiada wskażnik wysoko¶ci , liczy kalorie itd. Zawiera też w sobie wiele różnych pomocnych funkcji i programów do prowadzenia treningów. Chyba z kwartał minie zanim tak naprawdę go do końca rozpracuje. Tak naprawdę to nie zagarek ale komputer na rekę jest:) Narazie się nim rajcuje i bawię czasami jak małe dziecko:). Acha i zakochałem sie w nim od pierwszego wejrzenia:)
Podczas wczorajszego biegania w końcu poczułem utracon± na wskutek przemęczenia materiału po Rzeżniku, przyjemno¶ć biegania. Po 10 dniach od Rzezi nareszcie odzyskałem ¶wieżo¶ć i polot podczas swobodnego latania. I czułem moc. To najważniejsze. Można powiedzieć że prawie jest tak jak było przed bieszczadzk± imprez±.
A więc wczoraj zrobiłem 14 km w ¶r tempie 5:09. ¦redni pulsik 145.
Do Lajkonika 10 dni. Teraz to już tylko swobodne człapanko mi pozostało. W tym tygodniu okroje cotygodniowy dotychczasowy kilometraż o 50% i pobiegam jedynie co¶ około 40-45km. W poniedziałek lub wtorek ostatni 12km trening i do soboty robie całkowit± biegow± labę.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Marysieńka (2008-08-01,14:48): Trebi? Jak tam zakochany jeste¶ nadal? "Kochanka" dobrze się sprawuje, nie zawodzi?
Chyba się skuszę.....bo zazdro¶ć mnie wprost....pożera:-)))) TREBI (2008-08-01,15:05): Wiesz Marysieńko , to miło¶c od pierwszego wejrzenia a więc zakochałem się po uszy:) A to tak szybko nie mija:)
A kochanka wspaniała. Jedyna jej wada to taka że sił jej starcza na 12 godzin działania. A ja chciałbym jeszcze dłużej;) W końcu jezdem ultras, nie;)
|